Hm, ale w trybie Auto (zwanym czasem "panic"), czy "program" nie ma nic złego, czy niestosownego... Po to je ludzie wymyślili, żeby czasem stosować. Taka Minolta (700si) miała świetny algorytm na "programie", dodatkowo kółkami sobie szybciutko i sprawnie regulowałeś pary przysłona/czas.
Niestety w Nikonie d90 mimo, ze jest podobne rozwiązanie, to ten patent działa dużo gorzej niż w starej Minolcie.
Mam wrażenie, że dla części fotkorobów manual to jakieś mzimu, które trzeba czcić, a tak naprawdę kto tego używa na co dzień? Pełnego manuala używam tylko, gdy chcę wymusić na aparacie max w serii, a tak to albo program z moją modyfikacją par, albo tryb A i S.
Piotr
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami