Szukaj
dzięki wszystkim za miłe słowa, a ten link, faktycznie - kosmos, mi przytrafiło się coś podobnego, też bylam z mężem zaproszona na ślub, byłam jako gość i fotograf, po znajomości wzięłam 800 zł, z czego teraz po tym wszystkim na czystko jestem 200 zł....bo kazali sobie oddać część pieniędzy. Zdjęć nie mogę pokazać bo jeszcze za to mi dowalą, ale jeżeli ktoś jest chętny to zapraszam na moje plfoto: http://plfoto.com/158613/autor.html, tam możecie zobaczyć jakie zdjęcia robię mniej więcej
Pozdrawiam
ladne masz te fotkipozdrawiam
Pozdrawiam, Piotrek
www.theonepic.com
D800 | D300 | N17-55 | N24-120VR | N70-200VR | N35 | N50 | N85 | SB900 | pozostała graciarnia
Niestety, niektórzy ludzie to ch... i nic tego nie zmieni.
dlatego jak idę jako gość to idę się bawić i sprzęt zostawiam w domu. Bo to ani zabawa, ani fotografowanie.
durny klient trafia się w każdej branży
warto to przećwiczyć
" po znajomości " jak się nie cenisz to rób za darmochę, a jak się cenisz to przekaż znajomych koledze/konkurencji. Tak jest zdrowiej i "komuną" nie pachnie, a znajomi nadal są znajomymi i pięknie się nam kłaniają.
Nie wiem co w tym jest - ale ja również miałam podobną sytuację - również fotografowałam wtedy "po znajomości" (znajomi znajomego). Fakt, nie za darmo - ale za kasę duuuużo mniejszą niż normalnie. Nie wyszło to może aż tak dramatycznie jak u założyciela tego wątku - czy tym bardziej jak z zalinkowanego wątku z innego forum - ale ci również - jako jedyni jak dotąd (młody może mniej niż młoda...) - kręcili nosem na zdjęcia jakie otrzymali...
Coś w tym fotografowaniu "po znajomości" jest...
Nikon + duperele aaa... - no i Holga...
Blog AgaPe
potwierdzam,
Jedyna para która miała focha to własnie "znajomi", a właściwie żona mojego kolegi.Mój błąd że dałem im sam wybrać zdjęcia do albumu(a dałem im materiał przed obróbką, cos mnie podkusiło)- juz teraz tak nie robię.Wybieram sam a reszta na płycie i strzała.
Takie miny jak znajomi oddawaj konkurencji.
Kasy nie oddawaj.
Ja mam w umowie że konkretnego dnia mam się stawić na zdjęcia a nic nie jest napisane że je robić i jak robić.
rock and roll all night and party every day
jestem tylko obserwatorem...
Zrobiłem z 4 śluby dla znajomych i jeden dla rodziny.
Raz był wynajęty fotograf także pogadaliśmy przed ślubem i starałem nie wchodzić mu w kadry, żadnego zgrzytu nie było, ja sobie potrenowałem a młodym się podobało.
Pozostałe śluby młodzi byli zadowoleni
Jak robiłem dla rodziny to byłem jako jedyny fotograf, przed ceremonią pogadałem z księdzem i żadnego problmu.
Czyli jak na razie dość pozytywnie, wszystko zależy jacy to są "znajomi"
Skontaktuj się z nami