To znaczy, że nieuważnie czytałeś
Właśnie że ma. W dodatku działający bardzo precyzyjnie, bo w 100% odzwierciedlający to, co zaszło (zajdzie) w pliku. Tyle, że manipulacje na pikselach dużego pliku muszą później być przeskalowane w dół na ekranie – i to wtedy dzieją się cudeńka z wyświetlaniem detalu. Zrób zbliżenie 1:1 i zobaczysz dokładnie to samo, co zostanie wyplute przy eksporcie do tego rozmiaru. Gorzej, że nie ma podglądu jak zdjęcie będzie dokładnie wyglądało po eksporcie z downsamplingiem.
Dokładnie tak samo wygląda ta kwestia w Szopie. Najprostszy eksperyment: otwórz plik w pełnej rozdzielczości, zadaj mu jakieś ostrzenie, zrób widok scale to fit. Zduplikuj go i zmniejsz fizycznie tak, aby mieścił się cały na ekranie w skali 100%, postaw obok. Różnice chyba widać na pierwszy rzut oka, prawda?
Co dla przedmiotowego zagadnienia jest bez najmniejszego znaczenia.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami