Close

Pokaż wyniki od 1 do 10 z 14

Mieszany widok

Poprzedni post Poprzedni post   Następny post Następny post
  1. #1

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    Na etapie obróbki (develop) ustawiamy poziom, promień, detale i - niedoceniane zwykle narzędzie - to, których obszarów kadru wyostrzanie ma dotyczyć. Wyniki tego ostrzenia, pokazywane na podglądzie są siłą rzeczy jedynie poglądowe, bo nie nastąpiła jeszcze faza eksportu, która również jest parametryzowalna
    To działa zupełnie inaczej. Ostrzenie ustawione w Develop jest aplikowane do pliku i cały czas tam siedzi, ale ono działa dla całego obrazu, w jego pełnej rozdzielczości (np. 12 MPx) i przy widoku 100% jest pokazywane dokładnie to, co zadziało się z pikselami. To co oglądamy na ekranie przy przy opcji FIT, to obraz przeskalowany w biegu w dół, w dodatku najczęściej do jakichś zupełnie ułamkowych procentów i po prostu te algorytmy nie działają idealnie, w każdym razie znacznie gorzej niż realna zmiana rozdzielczości. W Szopie jest o tyle łatwiej, że w każdej chwili można sobie realnie zmniejszyć zdjęcie do pożądanego rozmiaru docelowego, obejrzeć i najwyżej to cofnąć, w LR trzeba robić eksport (który ma dodatkowe opcje ostrzenia) i albo importować ponownie, albo podglądać gdzie indziej. Warto zwrócić uwagę, że algorytmy zmniejszania przy wyświetlaniu obrazu na ekranie najlepiej działają dla skali 50%, 25%, 12,5%.
    Niestety, z tym trzeba najzwyczajniej nauczyć się żyć.
    I'm one of those bad things that happen to good people

  2. #2

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez de Fresz Zobacz posta
    To działa zupełnie inaczej.
    Po czym napisałeś to samo co ja

    Najprościej mówiąc: w LR nie ma podglądu docelowego obrazka a jedynie jego przybliżenie. Powód: filozofia pracy tego programu.

    LR nie wprowadza ŻADNYCH zmian w pliku, na którym pracuje. Informacje o tym, co użytkownik zażyczył sobie w fazie develop są przechowywane w bazach LR, można ustawić też tak, aby były zapisywane w stowarzyszonym ze źródłem pliku xmp. Źródło + develop użytkownika daje wyniki realne dopiero po eksporcie.

    posiadam plecaczek a w nim kliszaczek, tudzież teczkę a w niej cyfróweczkę | moje 500px

  3. #3

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    Po czym napisałeś to samo co ja
    To znaczy, że nieuważnie czytałeś


    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    Najprościej mówiąc: w LR nie ma podglądu docelowego obrazka a jedynie jego przybliżenie. Powód: filozofia pracy tego programu.
    Właśnie że ma. W dodatku działający bardzo precyzyjnie, bo w 100% odzwierciedlający to, co zaszło (zajdzie) w pliku. Tyle, że manipulacje na pikselach dużego pliku muszą później być przeskalowane w dół na ekranie – i to wtedy dzieją się cudeńka z wyświetlaniem detalu. Zrób zbliżenie 1:1 i zobaczysz dokładnie to samo, co zostanie wyplute przy eksporcie do tego rozmiaru. Gorzej, że nie ma podglądu jak zdjęcie będzie dokładnie wyglądało po eksporcie z downsamplingiem.
    Dokładnie tak samo wygląda ta kwestia w Szopie. Najprostszy eksperyment: otwórz plik w pełnej rozdzielczości, zadaj mu jakieś ostrzenie, zrób widok scale to fit. Zduplikuj go i zmniejsz fizycznie tak, aby mieścił się cały na ekranie w skali 100%, postaw obok. Różnice chyba widać na pierwszy rzut oka, prawda?


    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    LR nie wprowadza ŻADNYCH zmian w pliku, na którym pracuje. Informacje o tym, co użytkownik zażyczył sobie w fazie develop są przechowywane w bazach LR,
    Co dla przedmiotowego zagadnienia jest bez najmniejszego znaczenia.
    I'm one of those bad things that happen to good people

  4. #4

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez de Fresz Zobacz posta
    Właśnie że ma. W dodatku działający bardzo precyzyjnie, bo w 100% odzwierciedlający to, co zaszło (zajdzie) w pliku.
    Nie chciałbym wyjść na upierdliwca. Nie zajdzie w ŻADNYM pliku, bo LR nie zmienia pliku źródłowego. Konstruujemy zbiór czynności, które będą przyłożone do źródła razem z downsamplingiem, finalnym wyostrzeniem i innymi czynnościami końcowej fazy eksportu. A przybliżone efekty działania tych czynności "podglądamy" w develop.

    Cytat Zamieszczone przez de Fresz Zobacz posta
    Zrób zbliżenie 1:1 i zobaczysz dokładnie to samo, co zostanie wyplute przy eksporcie do tego rozmiaru.
    Niestety, nie. Nie uwzględnione będzie np. finalne ostrzenie, artefakty wprowadzane przez konwersję jpeg itd. I to jest podstawowa przyczyna, dla której niektórzy uważają (tu wyżej w wątku), że LR kiepsko ostrzy. Po prostu nie oglądają tego co wyeksportował, tylko to co mają w zbliżeniu 1:1 w develop.

    posiadam plecaczek a w nim kliszaczek, tudzież teczkę a w niej cyfróweczkę | moje 500px

  5. #5

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    Nie chciałbym wyjść na upierdliwca.
    Nie wyszło

    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    Nie zajdzie w ŻADNYM pliku, bo LR nie zmienia pliku źródłowego. Konstruujemy zbiór czynności, które będą przyłożone do źródła razem z downsamplingiem, finalnym wyostrzeniem i innymi czynnościami końcowej fazy eksportu. A przybliżone efekty działania tych czynności "podglądamy" w develop.
    Przyjmij wreszcie do wiadomości: to, że LR działa na metadanych jest dla przedmiotowego zagadnienia BEZ ZNACZENIA. Wyświetlanie szczegółów (dokładność zależna od powiększenia) czy kolorów (dość dokładne) nie różni się zupełnie od Szopa, który na metadanych nie pracuje.


    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    Niestety, nie. Nie uwzględnione będzie np. finalne ostrzenie, artefakty wprowadzane przez konwersję jpeg itd.
    Wyeksportuj TIFFa bez ostrzenia i resize, otwórz w Szopie, dostaniesz toćka w toćkę to, co miałeś w LR. I owszem, LR nie pokazuje wspomnianych rzeczy, podobnie jak nie dostosowuje sposobu wyświetlania do skali eksportowanego obrazu (bo jak miałby?). Osobiście uważam, że jakiś sensowny podgląd w oknie eksportu byłby bardzo na miejscu się przydał.
    Zresztą właśnie dlatego coponiektórzy z LRa eksportują Tiffy bez ostrzenia i resize, po to, aby finalnie zdjęcia dopieścić w Szopie, z większą kontrolą i możliwością sensownego podejrzenia pliku w finalnym rozmiarze.


    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    I to jest podstawowa przyczyna, dla której niektórzy uważają (tu wyżej w wątku), że LR kiepsko ostrzy. Po prostu nie oglądają tego co wyeksportował, tylko to co mają w zbliżeniu 1:1 w develop.
    To jest kolejny czynnik, ale nie jedyny. Śmiem twierdzić, że duża część owych problemów jest związana z niezrozumieniem jak działa mechanizm wyświetlania obrazu na ekranie komputera i jakie ta technologia ma ograniczenia.
    I'm one of those bad things that happen to good people

  6. #6

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez de Fresz Zobacz posta
    Nie wyszło
    Przyrzekam - ostatnia próba uporządkowania sprawy, która już utonęła w jałowych dyskusjach

    Cytat Zamieszczone przez de Fresz Zobacz posta
    Przyjmij wreszcie do wiadomości: to, że LR działa na metadanych jest dla przedmiotowego zagadnienia BEZ[ ZNACZENIA [...] Wyeksportuj TIFFa bez ostrzenia i resize, otwórz w Szopie, dostaniesz toćka w toćkę to, co miałeś w LR.
    Upieram się, że ma. Wewnętrzna reprezentacja obrazu przetwarzanego przez LR (to nie są żadne metadane czyli opisy danych, tylko po prostu bitmapa w rozdzielczości możliwie bezstratnie odwzorowująca źródło, ze zwykle poszerzoną względem źródła przestrzenią barwną dla uniknięcia utraty precyzji transformacji w zaokrągleniach poobliczeniowych) musi być konwertowana w taki sam sposób dla preview w develop jak i eksportu do dowolnego formatu. To że akurat eksportowany bez jakichkolwiek końcowych tranformacji TIFF (dodaj: 8-bitowy w sRGB) jest najbardziej "podobny" do tego co masz w preview jest sprawą oczywistą i to właśnie do sprawy nic nie wnosi.

    Jak bowiem odczytałem intencje wpisów sprzed naszego lania wody, chodzi w nim o brak satysfakcji z ostrzenia LR, stosowanego jako narzędzie kompleksowe od źródła z aparatu do celu, jakim jest produkt gotowy do konsumpcji nie przez kolejne programy graficzne, a przez przeglądarki i systemy drukowania.

    Cytat Zamieszczone przez de Fresz Zobacz posta
    Wyświetlanie szczegółów (dokładność zależna od powiększenia) czy kolorów (dość dokładne) nie różni się zupełnie od Szopa, który na metadanych nie pracuje.
    Różnica w modelu pracy LR i PS polega tylko na tym, że LR dowiaduje się o docelowym zastosowaniu PO etapie zmian w obrazie.

    Cytat Zamieszczone przez de Fresz Zobacz posta
    Osobiście uważam, że jakiś sensowny podgląd w oknie eksportu byłby bardzo na miejscu się przydał.
    Dla mnie to było by odejście od filozofii tego programu.

    To oczywiście dało by się zrobić. Z każdym plikiem źródłowym, można by związać metadane (o, tu są naprawdę metadane ) o zakładanym celu. Problemy są trzy - użytkownik LR nie chce zwykle określać celu w trakcie obróbki (bo nie wie co jest warte to co wyjdzie), w przypadku wielu celów trzeba by robić virtual copies czyli zrobiłby się bałagan kosmiczny i wreszcie - co jest najważniejsze - w przypadku innych celów niż prezentacja na komputerze preview jest niewiele warte, o czym łatwo się przekonać drukując np. zdjęcia na komputerze wyglądające na mocno zaszumione.

    To jest kolejny czynnik, ale nie jedyny. Śmiem twierdzić, że duża część owych problemów jest związana z niezrozumieniem jak działa mechanizm wyświetlania obrazu na ekranie komputera i jakie ta technologia ma ograniczenia.
    Kolejnym co do ważności czynnikiem jest brak świadomości że ostrzenie to "miraż zmysłów" I zgodzę się z duCheminem że to jedna z najmniej interesujących funkcjonalności programów typu LR.

    posiadam plecaczek a w nim kliszaczek, tudzież teczkę a w niej cyfróweczkę | moje 500px

  7. #7

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    Upieram się, że ma. Wewnętrzna reprezentacja obrazu przetwarzanego przez LR (to nie są żadne metadane czyli opisy danych, tylko po prostu bitmapa w rozdzielczości możliwie bezstratnie odwzorowująca źródło,
    Oj weź, już się nie rozdrabniajmy na to, jakich dokładnie algorytmów LR używa do generowania obrazu. Bez wglądu w notatki gości z Adobe lub reverse engineeringu i tak nie dojdziemy do żadnych rozstrzygnięć. Uznajmy że istotne jest to, iż pliki źródłowe nie podlegają de facto modyfikacji, a wszysko dzieje się automagicznie obok nich. A tak na prawdę jest to właśnie nieistotne dla rozważanego problemu.


    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    To że akurat eksportowany bez jakichkolwiek końcowych tranformacji TIFF (dodaj: 8-bitowy w sRGB) jest najbardziej "podobny" do tego co masz w preview jest sprawą oczywistą i to właśnie do sprawy nic nie wnosi.
    Po pierwsze ów Tiff może być i 16 bitowy i w ProPhoto, po drugie wnosi właśnie to, że skoro LR jest w stanie wypluć z siebie dokładnie to samo, co mamy w nim na ekranie (przy 1:1), to również owe "nieostrości" powstają gdzie indziej.


    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    Jak bowiem odczytałem intencje wpisów sprzed naszego lania wody, chodzi w nim o brak satysfakcji z ostrzenia LR,
    Przeczytaj jeszcze raz uważnie pierwszego posta. Rzecz w tym, że niezadowolenie początkujących użyszkodników LR może wynikać z 2 kwestii: po pierwsze z niedoskonałości interpolacji obrazu wysyłanego na ekran, po drugie z konieczności aplikacji dodatkowego ostrzenia eksportowanego pliku na ślepo.


    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    Dla mnie to było by odejście od filozofii tego programu.
    Okienko do podglądu ostrzenia przy eksporcie? Nie żartuj.


    Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
    Kolejnym co do ważności czynnikiem jest brak świadomości że ostrzenie to "miraż zmysłów" I zgodzę się z duCheminem że to jedna z najmniej interesujących funkcjonalności programów typu LR.
    O filozofii to już nie ze mną, mnie interesuje praktyka
    I'm one of those bad things that happen to good people

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •