Cytat Zamieszczone przez de Fresz Zobacz posta
Nie wyszło
Przyrzekam - ostatnia próba uporządkowania sprawy, która już utonęła w jałowych dyskusjach

Cytat Zamieszczone przez de Fresz Zobacz posta
Przyjmij wreszcie do wiadomości: to, że LR działa na metadanych jest dla przedmiotowego zagadnienia BEZ[ ZNACZENIA [...] Wyeksportuj TIFFa bez ostrzenia i resize, otwórz w Szopie, dostaniesz toćka w toćkę to, co miałeś w LR.
Upieram się, że ma. Wewnętrzna reprezentacja obrazu przetwarzanego przez LR (to nie są żadne metadane czyli opisy danych, tylko po prostu bitmapa w rozdzielczości możliwie bezstratnie odwzorowująca źródło, ze zwykle poszerzoną względem źródła przestrzenią barwną dla uniknięcia utraty precyzji transformacji w zaokrągleniach poobliczeniowych) musi być konwertowana w taki sam sposób dla preview w develop jak i eksportu do dowolnego formatu. To że akurat eksportowany bez jakichkolwiek końcowych tranformacji TIFF (dodaj: 8-bitowy w sRGB) jest najbardziej "podobny" do tego co masz w preview jest sprawą oczywistą i to właśnie do sprawy nic nie wnosi.

Jak bowiem odczytałem intencje wpisów sprzed naszego lania wody, chodzi w nim o brak satysfakcji z ostrzenia LR, stosowanego jako narzędzie kompleksowe od źródła z aparatu do celu, jakim jest produkt gotowy do konsumpcji nie przez kolejne programy graficzne, a przez przeglądarki i systemy drukowania.

Cytat Zamieszczone przez de Fresz Zobacz posta
Wyświetlanie szczegółów (dokładność zależna od powiększenia) czy kolorów (dość dokładne) nie różni się zupełnie od Szopa, który na metadanych nie pracuje.
Różnica w modelu pracy LR i PS polega tylko na tym, że LR dowiaduje się o docelowym zastosowaniu PO etapie zmian w obrazie.

Cytat Zamieszczone przez de Fresz Zobacz posta
Osobiście uważam, że jakiś sensowny podgląd w oknie eksportu byłby bardzo na miejscu się przydał.
Dla mnie to było by odejście od filozofii tego programu.

To oczywiście dało by się zrobić. Z każdym plikiem źródłowym, można by związać metadane (o, tu są naprawdę metadane ) o zakładanym celu. Problemy są trzy - użytkownik LR nie chce zwykle określać celu w trakcie obróbki (bo nie wie co jest warte to co wyjdzie), w przypadku wielu celów trzeba by robić virtual copies czyli zrobiłby się bałagan kosmiczny i wreszcie - co jest najważniejsze - w przypadku innych celów niż prezentacja na komputerze preview jest niewiele warte, o czym łatwo się przekonać drukując np. zdjęcia na komputerze wyglądające na mocno zaszumione.

To jest kolejny czynnik, ale nie jedyny. Śmiem twierdzić, że duża część owych problemów jest związana z niezrozumieniem jak działa mechanizm wyświetlania obrazu na ekranie komputera i jakie ta technologia ma ograniczenia.
Kolejnym co do ważności czynnikiem jest brak świadomości że ostrzenie to "miraż zmysłów" I zgodzę się z duCheminem że to jedna z najmniej interesujących funkcjonalności programów typu LR.