Szukaj
IMHO ten kadr jest fatalny. Zupełnie nie gra z tym co w nim jest. Zamiast podziwiać widoczek, zastanawiam sie, z której strony dodać / ująć przestrzeni by kompozycja zaczeła do mnie przemawiać.
Pozdro,
Pyzik
http://www.dreamygallery.com
Zgadzam się z tym że jest za mało dołu i pod tym względem przyjmuję krytykę, była o tym mowa. Jeżeli natomiast chodzi o za tzw. zbalansowanie zdjęcia, że niby góra po prawej i pustka po lewej itd, to ja osobiście nie uznaję teorii o balansowaniu zdjęć. Ta teoria dla mnie nie istnieje. I jeśli jest okazja aby zakłócić ten balans, to z pewnością to robię aby wyznawcom tej teorii o balansowaniu, jakichś liniach itd zagrać na nosie.
Widzisz, mały dół ma dwa problemy. Problemem pierwszym jest to że nie miałem do niego wyboru, on musiał być taki jaki jest, to nie była moja wolna decyzja.
Jakbym miał wybór, ale mimo to bym z jakichś artystycznych względów się na mały dół zdecydował, to bym teraz tego bronił. Ale to było wymuszone, więc nie mam prawa teraz tego małego dołu bronić. Dlatego oddaję pole krytykom.
Po drugie większy dół byłby bardzo atrakcyjny. On odbija góry i całą scenę, więc wnosi bardzo dużo do zdjęcia. Niestety jest go mało, więc to razi. Jak odejmiesz coś co jest obojętne, nie ma sprawy, natomiast jak jest za mało czegoś co jest dobre, to przeszkadza.
To tyle jeśli chodzi o dół. Jeśli chodzi o balansowanie, to akurat tutaj się nie zgadzam. Nie uważam że teoria że obrazek musi równo ważyć ma w ogóle sens. Ona jest po prostu głupia. Liczy się impakt emocjonalny, a nie rozłożenie wagi. Impaktem emocjonalnym tego zdjęcia miały być majestatyczne skały w mocnej b/w konwersji strzegące wąskiego zakrętu rzeki. Ja lewej strony do pokazania tego impaktu nie potrzebuję abym teraz musiał zdjęcie balansować czymś po lewej stronie.
Oczywiście czasami brak równowagi na zdjęciu ma wpływ też i na odbiór emocjonalny. Zależy od sytuacji. Moim zdaniem różnica balansu na tym zdjęciu nie była taka istotna.
Ale rozumiem że wiele ludzi zwraca na to uwagę. Ja rzadko....
Myślę, że Pan Światło nie miał akurat na uwadzę wyłącznie wstawionego przez siebie, dzisiaj zdjęcia. Anchel. Powiedz sam, czy nie wkurza Cię, jak czasami pojawia się pseudo-naukowy komentarz na ten temat, który do jakiejś pojawiającej się tutaj pracy pasuje nie w piz.... ni w oko. No przecież, czasami nóż się w kieszeni otwiera. Jeszcze raz podkreślam, że nie odnoszę się do pracy w tym wątku, a tym bardziej (żebyś czasem nie pomyślał), że chodzi o krytykę jakichś moich pstryków. Pozdro![]()
To nie chodzi o zwracanie uwagi vide czepialstwo. Zdjęcie jest niebrzydkie ale dla mnie rozłożenie akcentów jest nieciekawe. Czy dyskredytuje zdjęcie? Niekoniecznie bo to tak naprawdę kwestia indywidualnego podejścia. Trudno jednak nie zauważyć, że przejście przez autostradę, pozwoliłoby na ujęcie nie tylko większej ilości dołu ale też przesunięcia kadru lekko w lewo.
Patrząc teraz nie widzę (ja nie widzę) cyt: "majestatycznych skał w mocnej b/w konwersji strzegących wąskiego zakrętu rzeki". Tylko przytłaczający prawą stronę zdjęcia skalny abstrakt. Sam w sobie piękny, ale skoro nie za bardzo widać czego strzeże... Tej rzeki jest dla na prawdę zbyt mało. I nie jest w tym punkcie bym zwrócił na nią zasadniczo uwagę. Ta góra w takim ujęciu jest trochę zbyt przytłaczająca w stosunku do całości.
Ale oczywiście rozumiemy się, że piszę wyłącznie o osobistych odczuciach odnośnie tej fotografii?
Ja rozumiem, że świadomie prezentujesz swoje zdjęcia, ale przyznam szczerze nie wierzę (pomny wielu fotografii, które pokazywałeś przecież i masz w swoim portfolio), że nie jesteś świadom tego o czym piszę. Ewentualnie, że jesteś świadom i nadal ci to w pewnym (nawet delikatnym) stopniu nie przeszkadza.
Absolutnie wiem o czym piszesz. Tylko że obecnie jestem w okresie że mam ochotę na otwartą konstestację zasad. Ja już nie powtórzę tych zdjęć które robiłem przez ostatnie lata z choćby tego powodu że zupełnie na takie zdjęcia nie mam już ochoty. No może czasami się coś trafi, ale to raczej rzadko i niechętnie.
Zrobiłem je, wszystko ładnie kolorowe, wyostrzone, wyważone, parę osób poklepało mnie po ramieniu, gut, ale już wystarczy. Przeszło. Historia.
Szukam czegoś innego, jakiejś artystycznej formy. Nie wiem czy w ogóle do czego innego się nadaję, to inna sprawa. Jeśli się nie nadaję, to być może się skończyłem jako fotograf.
Ale wierzę że coś znajdę...
Skontaktuj się z nami