Szukaj
Zapominacie, że to o czym piszecie to generalnie wady systemu 35mm jako takiego. Widać, że bardzo niewielu z Was pracowało wcześniej na tradycyjnych lustrzankach. Bo to co teraz widzicie, to tzw. powtórka z rozrywki. Wszystko to co widzicie, było już kiedyś.....tyle że zostało zmarginalizowane przez DX, ktory to wycinał obraz z najlepiej obrazującej części obiektywu(czyli ze środka). Wraz z powrotem 35mm, spadek jakości na obrzeżach kadru będzie bardziej widoczny niż to miało miejsce w DX. Tak samo będzie z winietowaniem.
Wszytko to prawda, ale fakt pozostaje faktem, że do tej pory Nikon wypościł tylko dwa zoomy dla DSLR Fx - 14-24 i 24-70. Pojawienie się 70-200 v2 to tylko kwestia czasu.
X-T10, XF35, XF18-55, MK320
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Ostatnio edytowane przez wasilewk ; 01-01-2009 o 21:15
D700 + N24-70 + N80-200D ED + N70-300VR, SB-900
To była oczywiście pewna przekora z mojej strony. Oczywiście, był projektowany na pełną klatkę, ale tolerancje jakościowe przyjęte przez konstruktorów są bardzo szerokie. Być może nie da się zaprojektować takiego obiektywu lepiej przy dzisiejszych możliwościach techniki, przy akceptowalnych kosztach wytworzenia. Tego nie wiemy. Ale w związku z tym rodzą się pytania, w czym pełna klatka będzie lepsza, przy stosowaniu takich obiektywów?
Oczywiście mam na względzie iż są to obiektywy ogólnego użytku, w dodatku zoomy, o dużej jasności. Choć ostatnia 50ka również ma sporą dystorsję.
Tak się składa iż, przez wiele lat pracowałem z optyką nieporównywalnie lepszą, stosowaną w kamerach reprodukcyjnych. I mimo formatu 600x600mm nie dawała żadnej mierzalnej winiety ani dystorsji. Ostrość również była doskonała na całej powierzchni. Kreska odwzorowana na krawędzi kliszy na całej długości 600 mm nie miała odchylenia większego niż 0,3-0,5 mm. A przecież były kamery jeszcze większe, Klimsch Comodore miał format 125x125 cm i zapewniał podobną jakość obrazu. Ale to nie wszystko. Żeby porównanie było bliższe, wspomnę kamerę mikrofilmową (tak, tak!) pracującą na nieperforowanym filmie 35 mm z klatką, jak pamiętam 30x45mm. Miała obiektyw 45mm takiej rozdzielczości, że reprodukowany dokument formatu A0 zadrukowany 10 pkt czcionką był czytelny, także w narożach, co przecież musi być oczywiste. Choć tu dodać muszę, że wymagał korekcji winiety specjalnym filtrem. Ale i ona nie była silna. Spróbujmy dziś sfotografować mapę tej wielkości naszym Nikkorem 50 mm. Wynik będzie oczywisty i niestety smutny.
Przez chwilę chciałem polecieć po sprzęt, by zobaczyć, to czego dotąd nie dostrzegłem. Na szczęście przyszło opamiętanie. Oglądam dobry film, a pauzę zrobiłem nie dla szukania miękich rogów tylko uzupełnienia drinka. Nie pytajcie, po co wlazłem na forum. Zielonego pojęcia nie mam.
Pozdrawiam w nowym, oby nie gorszym, chociaż pewnie nie lepszym roku. Oby rok był na tyle dobry i leniwy, by można było się nadal zajmować duperelami.
Skontaktuj się z nami