Szukaj
No wierzba... jakoś tak dla mnie bezpłciowo.
Znam tą wierzbę już prawie jak członka rodziny, rano wstając chcę zaparzyć jej kawę, kładąc się wieczorem życzę jej dobranoc i robię miejsce aby rosochate swe ramiona mogła złożyć do snu pod jedną - ze mną - kołdrą.
Wierzba jak wierzba - znów...
Mam takie drzewo w Polsce ktore fotografuje juz od 1985 roku![]()
W dodatku ekspozycja leży na całej linii. Co gorsze, ostatnio staje się to tutaj prawie obowiązującą normą...
Dziwi mnie, że na tym spotkaniu jedną wierzbę fotografowało z 10 osób i nikt nie wpadł na pomysł pokazania tego cudownego drzewa z jakiejś innej perspektywy. Pomyśl sobie vinci czy np. nie ciekawiej było odejść od tej wierzby trochę dalej aparat umieścić lekko nad ziemią walnąć ostrość w podłogę a gdzieś na drugim planie prawidłowo naświetloną wierzbę. Chyba nikt z fotografujących wierzbę nie pokusił się o prawidłowe naświetlenie pnia drzewa w którym ukryte jest tyle ciekawego detalu. Do tego horyzont leci w prawo... A o wspomnianej przez bombla ekspozycji to już nawet nie będę pisał.
Skontaktuj się z nami