Co do opłacalności nie ma wątpliwości - niektóre rzeczy kosztują niemal połowę po przeliczeniu wg kursu dolara, ale pod warunkiem, że nie doliczy się kosztownej ubezpieczonej przesyłki przez ocean, cła i VATu. Po ich doliczeniu mina nieco rzednie.
Zestaw fajny, ale mam kilka uwag/pytań:
1) w jakim (którym) sklepie chcesz to kupić? Jest tam niestety sporo sklepów, które kuszą bardzo niską ceną, ale potem są kłopoty. Takie jak B&H mają wyższe ceny, ale można na nich polegać.
2) Sigmę 70-300 DG KONIECZNIE kup w wersji APO - na nie-APO szkoda kasy! Różnicę zobaczysz od razu na zdjęciach. Naprawdę!
3) Drobne akcesoria są w takich sklepach przeważnie dość drogie, a często niewiele warte jeśli nie są to wyroby znanych firm. A np. sensowny czytnik kart kupisz tanio (20-30 zł) w Polsce, w dowolnym sklepie albo na aledrogo. To samo dotyczy różnych pędzelków i szmatek do czyszczenia, które tam często są drogie a niewiele warte. Czy ta torba i statyw mają jakieś nazwy firmowe? Jeśli nie, to też podejrzewam, że może to być wyrób niezbyt wysokiej jakości, na wcale nietani. Do tego oczywiście w nazwie "professional", żeby lepiej brzmiało. Nienajgorsze tanie torby i statywy można kupić u nas i chyba taniej.
[ Dodano: Czw 20 Lip, 2006 ]
Co do różnic między aparatami z różnych rynków - trudno powiedzieć coś konkretnego, ale podobno w wielu przypadkach różnice są większe niż tylko inna nazwa. Swego czasu w firmie Camera (która wówczas była oficjalnym serwisantem Nikona w Polsce) dowiedziałem się, że nie mają tam oprogramowania serwisowego do amerykańskich wersji aparatów, i jedyne co mogą zrobić to wymienić całą płytkę drukowaną, która, jak twierdzili, była inna niż w aparatach na rynek europejski. Kiedyś słyszałem/czytałem, że algorytmy do pomiaru matrycowego były trochę inne na USA, ze względu nia nieco inne upodobania klienteli co do wyglądu zdjęć - ale może to plotka. Na pewno były natomiast różnice w wyposażeniu aparatów, spowodowane tym, że na terenie USA obowiązywały pewne patenty, a producenci nie chcieli płacić za licencje. Np. jeden z EOSów miał na całym świecie automatycznie podnoszącą się lampę błyskową, a w wersji na USA - podnoszoną guziczkiem, bo ktoś tam miał na to w USA - i tylko w USA - patent. Wykupienie licencji podniosłoby cenę aparatu.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami