Ależ Alf, mi nie chodziło o to żeby wszystko było po angielsku. Mam na myśli taką sprawę, że ludzie się rozleniwili do potęgi odkąd wszystko zaczęło być tłumaczone i lecą po linii najmniejszego oporu. Podam taki przykład: kiedyś, jak byłem młodym i głupim człowiekiem rodzice kupili mi Amigę 500 i zacząłem bezmyślnie łupać we wszelkie gierki. Od platformowych strzelanek po skomplikowane strategie i byłem zupełnie nieświadomy tego, że uczyłem się języka i tylko dzięki temu jako tako rozumiem i potrafię używać angielskiego. A teraz wszystko się tłumaczy i podaje na tacy. Zero wysiłku, a przecież języków warto się uczyć, bo to się przydaje.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami