Jestem zdania, że ludzie sławni ( co dotyczy też jak najbardziej sławnych fotografów) zawsze rzucają swoją osobą światło na to co tworzą. W fotografii za przykład właśnie weźmy Newtona. Chyba nie tylko ja mam takie wrażenie, że gdy zdjęcia robi osoba bardzo charakterystyczna o "mocnej biografii" to masy patrzą na nie inaczej. W tym przypadku patrzę na popełniony przez rzeczonego akt, a przez głowę przebiega z tętentem stado skojarzeń związanych z drogimi hotelami, z Monako, z Hollywood, z czołowymi ludźmi mody i to przez kilkadziesiąt lat fotografowanymi przez Helmuta w prowokacyjny i nowatorski sposób. O ile głębszy jest odbiór na pozór prostej fotografii, jeśli wykonawcą nie jest anonim.
Czy to znaczy, że nie fotografia jest sama w sobie wyznacznikiem jej jakości? To trochę jak z marketingiem, PRem ... Panowie i Panie, sądzicie że Jego fotografie są znane, bo Newton to był bogaty Żyd o historii owianej Berlinem lat 20, emigracją, a póżniej przepychem i dostępem w każde drzwi?
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami