Witam,
śledzę, czytam i im dłużej to robię tym mniej wiem (pewnie sporo osób tak miało przed zakupem).
Niedługo zakup d90 (przynajmniej to pewne) i do tego koniecznie obiektyw szerokokątny do robienia wnętrz. Małe, większe z tym że więcej małych pomieszczeń. Budżet max 1900. Czytam różne wątki i generalnie chwalona jest Sigma 10-20. Nie mam doświadczenia z lustrzankami (do tej pory fuji s6500) i ciężko mi określić czy światło Sigmy wystarczy czy lepiej pokusić się na kandydata numer 2 czyli Tokine 11-16 2.8. Za nią przemawia światło na minus mały zakres ogniskowych.
Oczywiście oprócz tego kandydat numer 3 czyli tokina 12-24/4. Tak, wiem o aberracjach chromatycznych... Ale zakres jest miły.
Po przydługim wstępie pytanie do użytkowników ww. (szczególnie do tych co fotografują wnętrza)
1. Czy 1mm, wzglednie 2mm na dole to duże przy fotografii pomieszczenia np. 20m2? (jakby ktoś był uprzejmy sampelki...)
2. Czy różnica działki w jasności (2.8 a 4) robi drastyczną różnicę w fotografii wnętrz? (wiem +- jak to wygląda teoretycznie ale chodzi o praktykę)
3. Które z ww. są najlepiej skorygowane ew. najłatwiej skorygować krzywizny? Sigma 10-20, Tokina 11-16, tokina 12-24?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi lub sugestie
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami