Close

Strona 1 z 4 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 36

Wątek: Pomiar punktowy

  1. #1

    Domyślnie Pomiar punktowy

    Nieco przewrotnie, do czego pomiar punktowy, zakładając, że nie mierzymy szarej karty?

  2. #2
    bombel
    Gość

    Domyślnie

    Stoi modelka w czarnej kiecy ma tle oślepiająco białej ściany w słoneczne przedpołudnie. Pomiar matrycowy da jakąś całkowitą tragedię, centralny ważony może coś lepiej... Ale najprędzej zmierzysz taką scenę mierząc punktowym.

    Sytuacja odwrotna - aktor oświetlony punktowcem stoi na scenie, na której poza nim panują egipskie ciemności. Ta sama sytuacja z pomiarem różnymi metodami, sprawdzi się punktowy.

  3. #3

    Domyślnie

    Dokładnie Jak pisze bombel. Potem ewentualnie korekta ekspozycji w zależności od odcienia obiektu i masz poprawnie naświetlony kadr.
    Pojęcie o korektach wprowadzanych w zależności od jasności obiektu mierzonego punktowo da Ci tabelka na >>TEJ<< stronie.
    Co prawda zakres tonalny aparatów cyfrowych jest trochę większy od slajdu, ale masz punkt odniesienia. Teraz tylko troszkę poeksperymentować i doskonałe efekty gotowe.
    Pozdrawiam.
    Jakon
    D 300s | N 18-105 | N 35/1.8 |
    |

  4. #4

    Domyślnie

    No właśnie, ale jeśli tą modelką będzie senegalski murzyn, w białej szacie? To co wówczas? Mierzymy białą twarz modelki, czy białą szatę murzyna. A może białą albo czarną twarz j, jakże różne wtedy otrzymamy wyniki!
    Już dawno temu stwierdziłem, że pomiar punktowy jest przeze mnie w zasadzie nieużywany. Bo przecież konieczna interpretacja tego, z założenia najdokładniejszego pomiaru jest obarczona największymi błędami. Chyba, że mierzymy odbite światło od szarej karty (lub białej z poprawką), no ale wtedy mamy w zasadzie jakby odwrotność pomiaru światła (padającego) co wygodniej i dokładniej można zmierzyć światłomierzem ręcznym.

  5. #5
    bombel
    Gość

    Domyślnie

    Interpretacja wyników działania światłomierza jest potrzebna zawsze, nie tylko przy jakiejś szczególnej okazji. Dlatego dysponując takimi samymi puszkami jeden zrobi lepszy obrazek niż inny, stojący obok.

    Mam taką idee fix, która została mi z prastarych czasów filmowych, że dobra ekspozycja jest podstawą zdjęcia. Może być wahnięta w jedną lub drugą stronę, byle świadomie. A do dobrej ekspozycji używa się światłomierza i mózgu, nie tylko samego światłomierza. Zaś różne tryby i sposoby mierzenia światła mają za zadanie tylko Ci pomóc podjąć decyzję, przy czym istotny jest czas - często im szybciej podejmiesz decyzję, tym lepiej (np. sport czy newsy).

    Po to różne tryby mierzenia i inne ułatwienia.

    Na planie filmowym zauważ, często mierzy się światło nie odbite od obiektu fotografowanego (czyli nie mierzone na scenę), ale padające. 'Drobna' różnica polega na tym, że fotografuje dziś każdy, a kręci filmy gość (w teorii przynajmniej) wyszkolony przez kilka lat na wydziale operatorskim, który powinien być fachowcem z ładnym kilkunastoletnim doświadczeniem. Więc światłomierz to tylko stosunkowo mało istotny dodatek do jego doświadczenia.

    Słowem nie zastanawiaj się nad teoriami murzyna w bieli na tle czarnobiałej ściany, tylko spróbuj zrobić dobrze takie zdjęcie. A jak po dwudziestym razie Ci się zacznie udawać, sam dojdziesz, czy łatwiej Ci myśłeć i podejmować decyzje przy matrycowym czy puntowym pomiarze. BO po to on, ten różny tryb jest - zeby Ci pomóc. Nic więcej.
    Ostatnio edytowane przez bombel ; 27-11-2008 o 01:40

  6. #6

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez RBT Zobacz posta
    No właśnie, ale jeśli tą modelką będzie senegalski murzyn, w białej szacie? To co wówczas? Mierzymy białą twarz modelki, czy białą szatę murzyna. A może białą albo czarną twarz j, jakże różne wtedy otrzymamy wyniki!
    Mierzymy jedno i drugie. Na tej podstawie oceniamy czy dana scena zmieści się w rozpiętości tonalnej matrycy. Jeżeli nie to musimy zdecydować, z czego rezygnujemy, lub jakie knyfy zastosować by sie zmieściło.
    Spoota niestety trzeba się nauczyć interpretować. Teraz jest o tyle łatwiej że nie boli tak po kieszeni, tylko licznik trochę szybciej biegnie
    pozdrawiam Krzysiaczek
    _________________
    lasciate ogni speranza, voi ch'entrate

  7. #7

    Domyślnie

    Moim zamiarem było wywołanie dyskusji w kontekście wypowiedzi niektórych naszych kolegów, autorytatywnie twierdzących, że: "w portrecie to tylko punktowy" albo "90 % moich zdjęć robię na punktowym".
    I dochodzimy do oczywistego wniosku, że pomiar ten zmusza prawie zawsze do brania, częstokroć olbrzymich, poprawek ekspozycji. Oczywiste jest, że wówczas kluczowego znaczenia nabiera doświadczenie fotografa. Ale czym bardziej musi interpretować wyniki, tym bardziej może oddalić się od zamierzonego efektu. Dla porównania, pomiar światła padającego w płaszczyźnie planu, ręcznym światłomierzem z kopułką sferyczną, przy odpowiednio ustawionym kontraście świateł, takich poprawek wymaga o wiele rzadziej. Stąd nadal, i nie tylko dlatego, jest stosowany w studiach i na planach filmowych.
    Dodatkową trudnością w naszych lustrzankach, w przypadku pomiaru punktowego, jest brak możliwości automatycznego obliczenia kontrastu motywu choćby z dwóch pomiarów. Trzeba to robić "na piechotę". Sprawy nie ułatwia także, stosowany coraz częściej, fakt silniejszego wiązania ekspozycji z aktywnym polem autofokusa.

    bombel napisał "Słowem nie zastanawiaj się nad teoriami murzyna w bieli na tle czarnobiałej ściany, tylko spróbuj zrobić dobrze takie zdjęcie. A jak po dwudziestym razie Ci się zacznie udawać, sam dojdziesz, czy łatwiej Ci myśłeć i podejmować decyzje przy matrycowym czy puntowym pomiarze. BO po to on, ten różny tryb jest - zeby Ci pomóc. Nic więcej."
    Z murzynami poradziłem sobie już wiele lat temu, a teorię przytoczyłem celowo by uzmysłowić bezkrytycznym orędownikom spota jak łatwo jest zejść na manowce.

  8. #8

    Domyślnie pomiar punktowy w praktyce

    Chciałem prosić o pomoc, jak używać pomiaru punktowego w praktyce.
    Tzn. czy taka kolejność jest poprawna:

    1. najeżdżam aktywnym polem pomiaru na interesujący mnie obszar (jeśli potrzeba powiększam zoomem ten obszar)
    2. łapię światłomierzem ekspozycję
    3. blokuję ją
    4. dokonuję korekty ekspozycji zgodnie z systemem strefowym
    5. przekadrowuję (ew. wracam zoomem)
    6. robię zdjęcie

    czy kolejność pkt-ów 3. i 4. ma znaczenie?
    Mam Full Frame. A co 36 zdjęć nową matrycę i kartę pamięci w jednym.

  9. #9

    Domyślnie

    W przypadku aparatów cyfrowych najlepszą metodą używania światłomierza punktowego jest:
    1) Przełączenie go w p.... na matrycowy
    2) Wykonanie próbnej ekspozycji
    3) ew. wprowadzenie korekty w taki sposób, by histogram swym początkiem był jak najbliżej prawej krawędzi

    Napewno pójdzie trzydzieści razy szybciej, niż gdy obmierzymy scenę w spotem w stutrzydziestu miejscach i będziemy przeprowadzali na kartce skomplikowane obliczenia celem wyciągnięcia średniej, a do tego efekt będzie lepszy. Spoty, systemy strefowe i insze duperszwance były dobre za analoga, matryca rejestruje inaczej.

  10. #10

    Domyślnie

    Czornyj, ja pytam w kontekście F80 właśnie. Czy podana przeze mnie kolejność jest ok?
    Mam Full Frame. A co 36 zdjęć nową matrycę i kartę pamięci w jednym.

Strona 1 z 4 123 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •