Dzisiejszej nocy, obudziłem się i polazłem do kuchni łyknąć wody jakiejś.Podchodzę do okna by na wielką białość popatrzeć, a tu na orzechu naprzeciwko coś mi majaczy.Zapaliłem światło i widzę jak na obrazku poniżej.Biegiem po aparat, na puszce ciemniasty tamron, iso i czas podkręciłem,statywu ani innego obiektywu nie miałem jak szukać bo rodzinki nie chciałem budzić ,jako "blenda" metalowa taca.Okna nie otwierałem, łapałem przez szybę.Wyszło byle jak .Rano chciałem poprawić, ale o 6-tej już go nie było
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami