Szukaj
errie
ale ty mowisz o kradziezy fotografii a ja o wykonaniu fotografii ( sorry moze jestem naiwny ale traktuje fotografie jako sztuke - lepsza lub gorsza, czasem bardzo zla) czyli wypowiedzi autorskiej. co z tego ze sfotografowalem dom? przeciez ktos go zaprojektowal i zbudowal? co z tego ze sfotografowalem ogrod - przeciez ktos go projektowal i pielegnowal? co z tego ze sfotografowalem czlowieka, zwierzaka, grupe ludzi, sytuacje, rzezbe itd.
zrobilem setki zdjec ludzi ktorych nie zdazylem poznac bo byla to sekunda. wiele w jakis sposob publikowalem. pracuje zawodowo od 1986 roku. nigdy nie mialem najmniejszych problemow. straszono mnie juz w czasie fotografowania, probowano wplywac na decyzje o publikacji w drukarni. byly krzyki, straszenie pozwem, a zaznacze ze nie zawsze pokazalem ludzi w najszczesliwszych momentach zycia. i nic!!! nigdy do niczego nie doszlo. gdyby zreszta doszlo do sprawy jestem pewien ze nie byloby zadnej tragedii. za co? za pokazanie rzeczywistosci?
oczywiscie nigdy nie pokazalem zdjecia reporterskiego w reklamie a jesli tak to czlowiek byl elementem albo nierozpoznawalnym albo calkowicie anonimowym.
nie widze problemu kradziezy wizerunku w fotografii ulicznej. to dosc rozdmuchany i wymyslony problem.
oczywiscie nikt nie musi sie ze mna zgadzac, a ja nie mam zamiaru przekonywac. mowiac wprost napisalem co uwazam a dyskusja jak dla mnie jest bez sensu. i tak kazdy zostanie przy swoim zdaniu.
pozdro
olo
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
W fotografii ulicznej rzeczywiscie w praktyce ciezko o naruszenie prawa do wizerunku. Kazdy ma jednak prawo do ochrony swoich dobr osobistych gdy uzna, ze zostaly bezprawnie naruszone i dyskusja slusznosciowa w tym zakresie jest pozbawiona sensu ze wzgledu na juz funkcjonujace regulacje prawne. To, co piszesz o swojej pracy i braku problemow stanowi potwierdzenie tego, ze nasze spoleczenstwo jest jeszcze w malym stopniu uswiadomione o przyslugujacych mu prawach i malo konsekwentnie ich dochodzi. Tak to sie dziwnie nasz ustawodawca zachowuje, ze jednak czasem nie zezwala na publikowanie rzeczywistosci. Straszna z niego zaklamana swinia. Czlowiek sie stara pokazac prawde, a tu mu nie pozwola.
Ostatnio edytowane przez Charles ; 27-12-2008 o 15:03
no to jeszcze jedno: jadę gdzieś daleko, na przykład do egzotycznego kraju, załóżmy do Etiopii... robię spotkanym ludziom zdjęcia i pózniej pokazuje je w swoim portfolio, drukuje album książkowy, robię wystawę, i pokazuje w internecie...
ale nie mam pisemnej zgody osoby fotografowanej...bo załóżmy nie potrafiliśmy się dogadac: ja po swojemu osoba fotografowana w swoim języku...
ale podnosząc aparat do oka otrzymałem zgodę chocby przez kiwnięcie głową czy brak sprzeciwu...wiadomo ta osoba pochodząca z egzotycznych krajów nigdy nie zobaczy moich opublikowanych zdjęc, bo nie ma internetu, tv, czy innych możliwości...to jest to łamanie prawa? jak to rozwiązujecie??
1. Mysle, ze wydajac album fotograficzny na obszarze RP podlegasz ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych i tym samym rozpowszechniajac wizerunek bez zgody osoby fotografowanej ( obcokrajowiec ) podlegasz odpowiedzialnosci przewidzianej w tej ustawie.
2. Nasza ustawa nie okresla formy, w jakiej ma byc wyrazona zgoda na rozpowszechnianie wizerunku. Przyjmuje sie, iz moze to nastapic w dowolny ZROZUMIALY dla stron sposob. I tu zaczynaja sie schody... co oznacza kiwniecie glowa przez osoby, ktore fotografujesz i czy one wiedza, ze beda na stronach Twojego albumu. W Bulgarii skinienie glowa oznacza - nie, a krecenie - tak
3. Mysle, ze znakomita wiekszosc zdjec ludzi np. krajow trzeciego swiata rozpowszechniana jest jednak bez jakichkolwiek zgod.
Ostatnio edytowane przez Charles ; 14-01-2009 o 21:41
Nie ukrywam ze czytam ten watek z niemala ciekawoscia le mimo wszystko nadal mam watpliwosci kosmiczne.
Jestem na koncercie mam słowna umowe z organizatorem. On pozwala mi fotografowac koncert w zamian za płyte ze zdjęciami do własnego uzytku. Dotychczas kłopotu nie ma czysto okreslone zasady i normy do momentu gdy zaczynam sobie zadawac pytanie co ja z tymi zdjeciami moge zrobic ?? Czy sprzedaz powiedzmy agencji fotograficznej nie narusza paragrafu o wykorzystanie wizerunku ??
Ja mysle ze nie bo wczesniej na lamach tego wątku padła informacja ze artysta podczas koncertu jest osobą publiczna dodatkowo nie mam zadnych złych zamiarow zwiazanych z publikacja po prostu chce zarobic na obiektywy![]()
Czy waszym zdaniem artysta widzac ze go fotografuje i nie oponując wyraza jednoczesnie swoją aprobate tudziez zgode
co o tym sadzicie ??
(do umowionego spotkania z prawnikiem pozostało 4 dni)
Temat nurtuje mnie juz od jakiegos czasu i jak narazie radziłem sobie z nim nie podsowajac artystom świstkow o wykorzystanie wizerunku z wiadomych wzgledow. Myślicie ze powinienem teraz każdego z osobna przeprosic??
Odkopię watek.
W temacie Humor pojawił sie link do artykułu i filmu, przedstawiającego studenta, przebranego za księdza pedofila, chodzacego po ulicy miasta: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll...0104/358361705
Film jest usunięty z Youtube, ale pojawiają się następne wrzutki.
Nie komentuję kwestii samego filmu i zarzutów, jakie mają być przedstawione studentowi.
Zastanawiam się, jak jest z prawem dot. publikacji wizerunku, w tym przypadku?
Wydaje się, że autor filmiku, nie uzyskał takowej od osoby, która przedstawił.
w tym wypadku to najprawdopodobniej sad by uznal ze jesli ktos wybiera sie na protest/marsz to domysla sie ze bedzie filmowany/fotografowany itp, na to prawo prasowe pozwala. inna sprawa ze jesli ktos publikuje ten filmik razem ze swoimi komentarzami to musi uwazac na slowa. nie wiem jak z publikacja imienia i nazwiska, w Polsce raczej podpada to pod ustawe juz
akurat zarzuty ewentualne mogą mieć wpływ na publikację wizerunku, jeżeli osoba uwieczniona na zdjęciach/ filmie popełnia wykroczenie/przestępstwo to raczej nie może się zasłaniać ochrona wizerunku - inaczej np. nagrania z kamer przemysłowych jak ktoś powiedzmy kradnie nie mogłyby być rozpowszechniane i publikowane
szkoda, że to już nie to samo forum...
Skontaktuj się z nami