Nie możesz tak na to patrzeć, bo to błąd. Fotografem nie zostaje się z zawodu a z zamiłowania. W takich szkołach kształciło się fotografów (techników fotografów) tak samo jak hutników, maszynistów, górników, lekarzy czy tkaczy. Szkoła przekazywała wiedzę teoretyczną i praktyczną do wykonywania konkretnego zawodu. Zauważ, że większość znanych fotografów to fotoamatorzy*, mają swoje biznesy lub pracę z której się utrzymują. Ale to już pisałem, powtórzę. Fotoamator to człowiek pasjonujący się szukający odpowiedzi czy sposobu wyrazu albo dokumentalista. Kowalski z D3 to osoba posiadająca aparat tak samo jak telewizor, a jak wiadomo nie każdy jest w stanie czy chce wykorzystać wszystkie możliwości swojego TVProblem w tym, że Kowalski uznaje się za fotoamatora i w połączeniu z Internetem staje się opiniotwórczy. I to jest ten minus netu
A fotograf zawodowy po prostu skończył szkołę w tym kierunku
Choć w realu od fotoamatora do zawodowca cienka już granica. Dużo ludzi jednak rezygnuje z zarobkowania aparatem, bo nie są w stanie dostarczyć takiego gówna jakiego wymaga zleceniodawca. Więc jak wyżej było, mają swoje biznesy, pracę i robią zdjęcia dla siebie. Może kiedyś, który wygra jakiś konkurs międzynarodowy (na polskie nie liczcie) i stanie się sławny. Wtedy będzie mógł zarabiać, sam dyktować stawki i co jak będzie zrobione, a nie jak widzi to zleceniodawca
![]()
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami