miesiąc i 6 dnipowiem Wam, że czuję się wolny
mam nadzieję, że nigdy nie wrócę do tego paskudnego nałogu
pozdr. pebees :P
Szukaj
miesiąc i 6 dnipowiem Wam, że czuję się wolny
mam nadzieję, że nigdy nie wrócę do tego paskudnego nałogu
pozdr. pebees :P
O, złośliwcy.. kawkę i ciasteczko? A nie, nie możecie przytyć.. to kawkę i papieroska?![]()
miesiąc i 11 dnio tym, że nie pale przypominam sobie jak widzę ten wątek
kolejny post z info za 4miesiące i 17 dni
![]()
OMG, I have finally discovered what's wrong with my brain: On the left side, there is nothing right, and on the right side, there is nothing left.
znalazłem skuteczną metodę na niepalenie... przewlekłe zapalenie gardła
żeby nie było, choroba dopadła mnie mnie trzy tygodnie po rzuceniu, więc licznik bije![]()
- Żadnych kontaktów seksualnych
- To znaczy, że mamy o tym nie rozmawiać? - upewnił się kierownik studiów nieokreślonych.
- Nie, to byłby seks oralny - poprawił go Rincewind.
To ja zacznę może tak: 3 Lata miesiąc i ok 6dni
A teraz opowiem co i jak... Paliłem od naprawdę młodego wieku ok 14lat - to była 7-8 klasa podstawówki. W 7 to tylko na imprezach w 8 juz wychodziliśmy z chłopakami na papierosa ze szkoły, na podwórku też się popalało... a Liceum to już zupełnie nałogowo w dużych ilościach.
Paliłem przez niecałe 10 Lat, potem przewlwkle pochorowałem sobie na gardło - nie miało to dużego związku z moim paleniem i jego rzucaniem, ale wyszło tak, że kilka dni przes sylwestrem nie paliłem z powodu bólu gardła - naprawde bardzo silnego, tak silnego że nie chciało mi sie palić bo było w tym więcej przykrości niż przyjemności. I wtedy wpadłem na pomysł rzucenia - nie paliłem kilka dni - moge rzucić. Ale na impreze sylwestrową postanowiłem kupic ostatnią paczkę którą dopaliłem do końca po nowym roku.
Historia w zasadzie bardzo mało istotna, ale w ramach wstępu
A metoda która bardzo pomogła mi rzucić palenie jest prosta, ktoś może się z niej śmiać - wymyśliłem ją sam na własne potrzeby i na mnie zadziałała jak nic innego...
Otworzyłem sobie arkusz kalkulacyjny Excel i w każde okienko wpisałem liczby po kolei od 1 do... w sumie do 500 czy więcej...
Po pierwszym dniu bez papierosa kratke z numerem 1 zabarwiłem na zielono
Drugiego dnia przed snem zabarwione były już 2 kratki. Pomysł polegał na tym, że w momencie zapalenia papierosa trzeba skasować wszystkie zabarwione kratki i zaczynać wszystko od początku... po 5 dniach pewnie nie działa, po 10 może też nie, ale jak po 20 dniach chciałem zapalić i zobaczyłem oczami wyobraźni 20 zabarwionych w wielkim trudzie kratek i pomyślałem że cała ta ciężka praca się zmarnuje z powodu 1 papierosa... po 2-3 miesiacach jest juz naprawdę zielono i z każdym kolejnym dniem co raz bardziej przykro było by zaprzepaścić całą zabawę
Na mnie naprawdę świetnie zadziałało - po ok roku przestałem bawić się w kratki.
Nie jestem psychologiem ale mam wrażenie że taka wizualizacja tego co się ciężko wypracowało bardzo na mnie zadziałała, zadziałała na moją wyobraźnie i uzmysłowiła ile już przeszedłem...
Pozdrawiam wszystkich rzucających i tych palących bez opamiętania również i życzę powodzenia w rzucaniu!!
No to jak tam na froncie, panowie niepalący? Zapalimy, do kawki, piątkowo do piwka, albo ot tak sobie?![]()
Skontaktuj się z nami