gratulacje
mi pomógł biorezonans
podaje bo i moze komus pomoze
wydatek kilkadziesiąt złotych
Szukaj
gratulacje
mi pomógł biorezonans
podaje bo i moze komus pomoze
wydatek kilkadziesiąt złotych
Paliłem 9 lat później na studiach 3 nie paliłem i znów pale od 3 niecałych lat. I dokładnie smak inny węch też...głupota ta sama, wystarczyło jedną fajkę zapalić i w nałogu znów tkwię. Rzuciłem na plastrach świetna sprawa, przymierzam sie do następnego rzutu.
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 16-08-2016 o 08:46 Powód: orto.
A po rzuceniu śniło wam się, albo śni wam się, że palicie?
Ja już nie raz obudziłem się w nocy, zlany potem.![]()
OMG, I have finally discovered what's wrong with my brain: On the left side, there is nothing right, and on the right side, there is nothing left.
Tak sie naczytalem i ide zapalic
taki sen to koszmar.
Nie pale cztery lata, wcześniej paliłem dwa po siedmiu niepalenia. Tak jak powiedziałeś downunder - palaczem jest się do końca życia.
Kwestia niepalenia moim zdaniem tkwi w mózgu - jak masz motywacje i chcesz to nie palisz. Nigdy nie korzystałem z żadnej farmakologii. Raczej, jeżeli już to motywacja finansowa, ale " z wyprzedzeniem ". Tzn - kupuje sobie coś z N na raty i tyle mam nie palić!
tak miałem d70, mam sb800 i teraz d300 - żeby wyszło na zero zostało mi jeszcze rok niepalenia. Następny bedzie 70-200 lub jego następca.
"Palczem zostaje się do końca życia" ....niestety ale taka jest prawda. Rozpoczełem palenie w wieku 15 lat (wiem,wiem byłem głupi) łącznie przepaliłem ok. 30 lat swojego życia. 17 lat temu rzuciłem palenie po raz pierwszy (nie liczę wielu kilkudniowych prób). Wytrzymałem ok. 4,5 roku. Byłem pewny tej swojej abstynencji nikotynowej jak mało kto. Przerażające było z jaką łatwością ponownie stałem się palaczem. Po prostu ktoś poczęstował mnie a ja nie odmówiłem. Spaliłem tylko jednego, i dzisiaj już wiem że to był ten moment w którym straciłem kontrolę nad swoim nałogiem. Dwa tygodnie póżniej zapaliłem drugiego, ponieważ byłem przekonany że nie palę i dam sobie z tym radę. Myliłem się i to bardzo. Tydzień pózniej kupiłem już papierosy to było 10 lat temu. W grudniu minie rok jak nie palę, i już doskonalę wiem że nie ważne jak długo, wystarczy jeden ... i po sprawie, to tylko kwestia czasu.
Co prawda coraz rzadziej ale jak widzę jak ktoś pali najchętniej wyrwałbym mu papierosa i by móc zaciągnąć się .
Jak rzuciłem ? to prosteJeżeli nie poukładamy sobie pewnych spraw w mózgownicy to nic z tego nie będzie. I nie pomogą żadne farmaceutyki, medykamenty itp. I wiem to przez własne doświadczenie. Po powrocie do nałogu każda następna próba jest trudniejsza. Palaczem zostanę już do końca życia... niestety i nie tylko ja bynamniej.
Wiesz, kiedyś też tak mówiłem.Paliłem dziennie po 2 paki/25szt każda i czasami było mało.
Nie dotknąłem papierosa (dosłownie) od 3 lat 11 miesięcy 20 dni i 8 godzin i do końca swoich dni będę w stanie dokładnie co do minuty powiedzieć jak długo to trwa, dlaczego ? To świństwo,dosłownie przeniosło mnie na tamten świat.Zawał z zatrzymaniem akcji serca,reanimacja zabieg kardiochirurgiczny,dzialanie lekarzy z kliniki kardiologii w Katowicach Ochojcu uratowały moje życie.Kiedy doszedłem do siebie lekarz który mnie naprawiał powiedział mi,że moja krew śmierdziała nikotyną.Nastąpila u mnie taka blokada psychologiczna,że nigdy od tego czasu nawet nie pomyślałem o tym żeby zapalić,dzisiaj boję się dotknąć papierosa.I jeśli czegokolwiek mogę być pewny z życiu to na pewno tego,że już nigdy nie zapalę.
A kiedyś uważałem,że to przyjemność
Dokładnie tak.
I tak trzymaj
to jeszcze dodam, że jak zaczynasz palić po przerwie(dłuzszej lub krótszej) to i tak odpalisz się za okres abstynencji tzn.palisz dużo wiecej i przy kazdej okazji i bez okazji...
Valdek_Tychy bo to cholera jest przyjemność... pamiętem jeszcze błogi stan jak zapaliłem sobie guluaza przy porannej kawie...
Skontaktuj się z nami