A ja już prawie miesiąc jak zacząłem. Zakupiłem sobie cygaretki i przed snem na balkon i wypalam jednego dla klimatu i pomyślunku. Póki co paczkę skończyłem, 10szt. Ale na zimę rzucam bo za zimno na balkonieTo tak żeby was zdemotywować :P
Szukaj
A ja już prawie miesiąc jak zacząłem. Zakupiłem sobie cygaretki i przed snem na balkon i wypalam jednego dla klimatu i pomyślunku. Póki co paczkę skończyłem, 10szt. Ale na zimę rzucam bo za zimno na balkonieTo tak żeby was zdemotywować :P
D90 + Sigma 17-50 + Nikkor 35 + YN-685;
Fujifilm X-T20 + Fujifilm 15-45 + Fujifilm 27 2.8
ja od maja przerzuciłem się na elektroniczne. Mamy połowe sierpnia, zwykłych nie palę, elektroniczne też jakoś rzadziej (czasem kilka dni lezy bo nie chce mi się baterii naładować). Same plusy zasadniczo. Natomiast oszczędności jakoś nie widze bo pijam jeszcze droższe alkoholeNo ale coś w życiu trza robić
![]()
Kto się tu jutro odezwie z postanowieniem noworocznym, hę?
Ja wciąż nie palę, to już ponad rok i 4 miesiące. Warto było.
Pursue happiness with diligence
Odkopuję
Od kilku dni biorę desmoxan, od trzech nie palę, a co najlepsze - nie czuję faktycznie potrzeby palenia. Czyli zapewne leki działają. W każdym bądź razie nie jest tak źle, przełomu nawet nie było, żebym miał jakiś dołek. Paliłem paczkę dziennie, od 12 lat, czasami dochodziłem do dwóch. Często też głód zapychałem fajkami. Może to mi posłuży bo suchy jestem jak patyk, a po rzuceniu może trochę kilogramów przybędzie, szczególnie że apetyt miałem zawsze duży, a teraz to już jakiś koszmar![]()
Ja już półtora roku nie pale, paliłem ponad dwadzieścia lat, po rzuceniu nie ciągnęło ani nie ciągnie mnie do palenia,
pamiętaj, jak będzie Ciebie ciągnęło to wyobraź sobie ze to ktoś kto zrobić Ci krzywdę, wyobraź sobie ze nie chcesz kogoś widzieć i nienawidzisz jak psa, właśnie taka nienawiść przełożyłem na fajki, obraziłem się na papierosy![]()
U mnie już 7 rok leci jak rzuciłem, przybyło mi 12 kilo. Powodzenia rzucającym.
Coś tam, coś tam .... i jeszcze troszkę ....
U mnie za kilka dni miną dwa lata.
Pursue happiness with diligence
Ja rzuciłem w '97 i nigdy mnie nie ciągnęło, choć czasem jeszcze mi się przyśni, że palę. Dymu i smrodu petów organicznie już nie toleruję. Oczywiście, po rzuceniu przytyłem, ale jak zacząłem trochę ćwiczyć i wdrożyłem lekką dietę (2x w tyg. 600 kcal) -- trzymam wagę na granicy surowej normy. Jednak z punktu widzenia biologicznego trzeba pamiętać, że jesteśmy rozmazani po krzywej pana Gaussa i jednemu rzucenie palenia przychodzi łatwo, innemu trudno i nie zawsze zależy to od tego, że ktoś ma tzw. słabą silną wolę, ale od burzy neuroprzekaźników pod kopułą. Z tyciem podobnie, każdy reaguje nieco inaczej. Jednak po prawie 20 latach jarania po paczce-dwie wiem już na pewno -- warto rzucić, nie warto zaczynać![]()
Ja od 25 czerwca nie pale po raz trzeci więc powoli zaczynam być eksperetm od rzucania![]()
Miejmy nadzieje, że tym razem już ostatecznie i kupie sobie jakiś fajny obiektyw w nagrode jak wytrzymam do końca roku![]()
posiadam kuku na muniu, poszukuje wspólnika z fiksum dyrdum
Skontaktuj się z nami