Paliłem od 16-go roku życia-coraz więcej. Powiem tylko,że na 18-te urodziny dostałem od mamci fajkę bo mniej szkodzi...) Paliłem różne tytonie przez kolejnych kilka lat. Przez kolejne 2lata paliłem fajki z całego świata niedostępne nawet w Pewexie / rzucane przez marynarzy ze statków stojących w porcie
Kiedy wydoroślałem paliłem już tylko Guluazy, Gitanesy, a nawet Dukadosy.Po wypaleniu paczki extra mocnych /bez filtra/ miałem tylko kaca...
Po drodze były cygaretki i cygara. Wypalałem min 1-2 paki dziennie.
Po 17-stu latach palenia doszedłem do wniosku,że czas na zmianę. Ciężko było. Stwierdziłem,że mogę nadal wszystkich wokół oszukiwać, odnośnie chęci rzucenia, ale siebie nie będę.
Kupiłem sobie ostatnią paczkę Marlboro, otworzyłem, wysunąłem kilka fajek z paczki i położyłem na tym zapalniczkę /wyglądało to apetycznie/.
Powiedziałem nie palę...
Fajki zostały w końcu wypalone przez moich znajomych, a dla mnie była to kolejna próba silnej woli.
Nie palę 18 lat i jestem z tego dumny.
Myślę,że każdy potrafi - problem tkwi w głowie...![]()
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami