Oj ciezko, ciezko..
Ponad miesiac, i coraz gorzej bu..
Kiedy sie o Tym przestaje myslec, jak o bylej chwili przyjemnosci![]()
Szukaj
Oj ciezko, ciezko..
Ponad miesiac, i coraz gorzej bu..
Kiedy sie o Tym przestaje myslec, jak o bylej chwili przyjemnosci![]()
Pozdrawiam Wioletta
Wioletta nie chciałbym Cię martwić, ale ja kryzys miałem ok 9-10 miesiąca i po dwóch latach niepalenia.
Moim zdaniem palaczem jestem już do końca życia, ale na tyle świadomym, że nie palę.
Życzę wytrwałości, bo naprawdę warto....
Dzień dobry
Ale fajowo, że znalazłam taki wątek. Chciałam ogłosić, że nie palę jakoś czwarty miesiąc. Tabex plus troszkę silnej woli. Paliłam ok. 6-7 lat i uwielbiałam puścić sobie dymka. Nadal uważam, że fajnie byłoby przy kawce jednak mam tę świadomość jak trudno z tym skończyć. Więc nie chcę już... Oby
Pozdrawiam.
Nikon szkło lampy tło i co?
6 mies os ostatniej paczki albo 6,5... w tym czasie z 10 fajurek wypalilem na imprezkach ale to nie to samo co fajuranie codziennie , zadowolony jestem i dumny i pluca w koncu dzialaja moge wskoczyc w buty wbiec do lasu zrobic 10km i nie wyzione ducha![]()
emeryt
Cieszę się, że ten wątek nadal żyjeTrzymam kciuki za rzucających - warto.
Wioletta - to już końcówka męczarni i "głodu", potem będzie coraz lepiej, ja od dobrego pół roku nawet o fajce nie pomyślałem.
Giziol - ja kiedyś, po tym, jak nie paliłem ponad rok, zapaliłem sobie "jednego do piwa" i tak mi na kilka lat zostało, więc uważaj...![]()
And I am not frightened of dying. Any time will do, I don't mind.
Wlasnie ta kawka, i wieczorki, kiedy dzieci juz lozeczkach, po calym dniu, balkonik, papierosek mhmm
Widzialam taki fajny watek jeszcze tutaj o diecieteraz chyba bede jeszcze tam czestym gosciem, bo cos przeciez z tym wszystkim trzeba robic
axer A Tobie chcialam podziekowac za ten watek, poniekad wlasnie on przyczynil sie do mojego rzucenia nalogu![]()
Dziekuje
Zycze wytrwalosci wszystkim niepalacym![]()
Ostatnio edytowane przez Wioletta ; 12-05-2009 o 15:34
Pozdrawiam Wioletta
Trzeba rzucić raz i na zawsze... Pomaga sport... Kiedy zacząłem biegać, zapomniałem w ogóle, że istnieje coś takiego jak fajki...
No więc ja też rzuciłem palenie!!!
Właśnie minęło 63 godziny i 24 minuty.
Zacząłem również biegać - na razie jestem raczej przerażony moją kondycją, ale wiem, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej.
Życzcie mi wytrwałości - bo jak mówił Mark Twain - nie ma nic prostszego niż rzucić palenie - ja sam zresztą rzuciłem palenie z 1000 razy.
Pozdrawiam
Grzegorz
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 22-08-2009 o 17:16 Powód: ORTO! ("żucić") - Twain na pewno tak nie mówił ;)
---------------------
Co Cię nie zabije to Cię wzmocni...
Ja 3 maja obcodziłem 7 urodziny.
Jedyne co mnie denerwuje to, że nie toleruję palenia, a wcześniejsze zachowania typowego palacza mnie w...
Przecież 7 lat temu byłem taki sam. Jazda z papierosem w windzie norma wchodzenie do autobusu po kilkukrotnym zaciągnięciu z przeciągnięciem norma - syf. już nie wspomnę o paleniu 2 paczek na imprezie oraz ostatni zprze zsmem i pierwszy przed kawą, kolejny jak czajnik pracuje i właściwy do kawki. Nasrtępny po drodze do roboty, ostatni przed pracą, pierwszy w pracy i następny do kawy, przed zebraniem i po. Ostani z paczki wdrodze do kiosku i pierwszy z nowej z szefem przed firmą. Najważniejszy rzed wyjściem i kolejne w drodze przed obiadem po obiedzie do kawy czasem dwa. Ostatni przed snem i przy sikaniu w nocy. Czasem jeszcze po lub przed- ale to dla dorosłych. Jestem wolny
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
No właśnie - wypisz wymaluj moja rzeczywistość do ostatniego piątku - mam nadzieję, że już to nie wróci.
Trzeba jeszcze dodać: zapalany kolejny fajek od poprzedniego, a na imprezie zapalany fajek pomimo tego, że poprzedni jeszcze się pali w popielniczce.
Na razie jadę na gumach do żucia. Powinno wystarczyć - żadnej chemii stosować nie będę bo nie po to się morduję by w inny sposób truć organizm.
Trzymcie kciuki
Grzegorz
---------------------
Co Cię nie zabije to Cię wzmocni...
Skontaktuj się z nami