Szukaj
Ja miałem trochę inną metodę. Przede wszystkim pomogła mi dziewczyna bo padło postanowienie, koniec z paleniem. Ale nie było mi łatwo więc trzeba było się ukrywać, a że dość dużą część dnia spędzałem z nią to nie było czasu na palenie. W zasadzie nie kupowałem już swoich, widząc się z kumplami sępiłem fajki co z czasem ich zaczęło denerwować. Wkrótce wyjechałem z dziewczyną na tydzień trochę odpocząć od szarości miasta i nie miałem wyjścia, tydzień bez palenia, po powrocie zapaliłem może z 2 papierosy i padło w końcu wewnętrzne postanowienie że to koniec. W niedługim czasie przekonałem się że niesie to ze sobą tylko same plusy: więcej pieniędzy w kieszeni, cera się poprawiła :P (jak paliłem czułem sie czasem jakbym był gąbką która wszystko wchłania), płuca jakby lżejsze i guma do żucia już nie potrzebna
Niestety a może stety odbiło się to na mojej wadze. W moim przypadku okazało sie to pozytywnym skutkiem rzucania palenia bo cierpiałem na niedowagę (zły tryb życia, papierosy, mało snu, mało jedzenia), a teraz mimo że piwa nie pije moje gabaryty sie powiększają :P
Wiem że mój przypadek jest specyficzny i ciężko być akurat w takiej sytuacji jak ja ale mam kilka spostrzeżeń z kilku wcześniejszych prób rzucania palenia:
- kawa czy piwo z kumplami którzy palą są największa próbą dla rzucającego, sam odruch sięgania po papierosa jest trudny do zwalczenia,
- zakłady z kumplami o to kto rzuci też są trudne do zrealizowania, kiedyś tak próbowałem, było nas 4. Ja padłem po 2 dniach, jeden po tygodniu, dwóch wytrzymało 4 miesiące przy czym wydaje mi się że nie była to czysta rywalizacja,
- postanowienie rzucenia palenia powinno zajść w samym palaczu i nie być wywołane czyjąś radą czy nakazem, to jest rywalizacja z samym sobą,
- nie bać się przyrostu wagi, bo nawet jak te kilka kilogramów przybędzie to i tak po kilku miesiącach satysfakcja że się rzuciło palenie i jest sie wolnym to zrekompensuje,
- nie dać się kumplom jeżeli będą namawiać do zapalenia i mówić że to i tak się nie uda.
Powodzenia,
PS krótka kalkulacja na zachętę:
8zł - 1 paczka papierosów
dla nałogowca - 1 paczka papierosów dziennie (w porywach do 1,5 paczki)
w skali miesiąca 8zł x 1,5 x 30 dni = 360zł a zakładając że czasem się więcej wypali bo to impreza itp.dodamy z 5 paczek więcej więc = 400zł
Oczywiście są osoby które palą paczkę na 2 dni, ale to i tak jest kupa pieniędzy. Przy moich obliczeniach po 4 miesiącach można pomyśleć nad nowym obiektywem
PS2
Nie pale już 1,5 roku ale pieniędzy nadal nie widzę w kieszeniach :P
D80 + N18-70 + N50 + SB600
7 dzień leci bez papierosa ... podoba mi sie tak ... bez![]()
od 22lat nie mialem papierosa w ustach.
lukasz
lat 22
![]()
A ja nie palę ponad miesiąc, a jak rzuciłem ?
Długo zastanawaiałem się jak tu zmienić puszkę na nową. Do tej pory używałem Canona uh wiem sorki nie bijcie. Wraz z kolegą dumaliśmy aż stwierdziliśmy, że rocznie przepalamy prawie całego nikona D700 no i decyzja była prosta. Stwierdziliśmy, że rzucamy i rzucilismy.
Problem był taki, że w dniu, w którym stwierdziłem, że rzucam kupiłem 2 paczki, ale dopaliłem je i po 3 dniach jak brakło, po wypaleniu ostatniej fajki zrobiłem sobie z tego mały rytuał: wymyłem popielniczkę odniosłem ją do kuchni jak samuraj składający miecz i tak od rana już byłem niepalącym
Najgorzej jest w chwilach nerwów ale teraz mam już nową puszkę D700 z obiektywem Nikkora 50mm F1.4 i o%$!#@%#lę nie żałuję decyzji co to robi za fotki ajjjjjj warto było heh. no to gwoli powitania bo w sumie to nowy jestem na tym forum.
Pozdrawiam wszystkich![]()
ja tez 7 dzien bez papierosa, ale za chwile jade do Zakopca na zlot i ... zobaczymy czy mam silna wole![]()
Ja nie palę od ... 25 lat
nie piję od 2![]()
www.michalbilko.pl - fotografia tatrzańska
Skontaktuj się z nami