... Rusałka, znaczy się.
Jakoś tak się melancholijnie robi, więc myślę, że czasem na taką oczojebną broszkę, którą znalazłem ostatnimi czasy u szanownej teściowej w ogródku (przepraszam - w ogrodzie ) miło spoźrzeć. Żadne to dzieło, ale co tam - dla pokrzepienia...


Pozdrawiam,