Cytat Zamieszczone przez Adam Rimbaud Zobacz posta
Licencjonowanie jakie jest kazdy* widzi, niestety, albo stety. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
Co do probowania, eksperymentowania etc., jak kupujesz samochod to masz jazde probna, nie wypozyczaj CI go na tydzien, tak samo maca mozesz isc pomacac
Inna sprawa sie sytemu nie wyczujesz bawiac sie 15 min. komputerem w sklepie. Dawno, dawno temu bylem tzw. pryszcztym linuksiarzem wtedy byl czas ekspermentow . Teraz komputera uzywam do pracy, i nie mam czasu na eksperymenty. Zamiast bawic sie w hakowanie OS X wole isc na spacer i porobic zdjecia.

* w PL chyba jednak nie kazdy, uzytkownikow ktorzy przeczytali licencjencje do uzywanego przez siebie oprogramowania jest promil. Na szczesice powieksza sie odsetek legalnego oprogramownaia. Chociaz ceny np. Adobe w PL to... ale to watek na inna dyskusje.
Żeby byłą jasność ja nikogo nie namawiam do używania nielegalnego oprogramowania. Sam wielokrotnie się wściekam na fakt że wszyscy piszą dookoła poradniki/książki/tutoriale do Photoshopa CS którego nie mam bo jest zwyczajnie za drogi i używam elementsa lub gimpa/painta. To, że nie mam nielegalnego oprogramowania nie znaczy że nigdy nie mialem nielegalnego programu/muzyki/filmu - pewnie jak każdy. Oczywiście, że obecnie komputer służy do pracy i skończyla się era instalowania linuxa przez tydzień, ale dodatkowy dysk w szufladzie mam i czasem lubię a czasem muszę zobaczyć co i jak ludzie kombinują, muszę użyć cracków, wirusów, trojanów.
W dodatku miałem w pracy kilka programów kupionych tylko po to żebym mógł używać ich nielegalnych wersji - parodia licencji. Kontaktowałem się nawet z producentami (nie z przedstawicielami - ich interesuje tylko marża) i po wyjaśnieniu sytuacji sami stwierdzali, że rzeczywiście ich licencja nie obejmuje takiego użycia mimo że jest to niemal najbardziej oczywisty sposób np. Windows XP na pamięci USB i do tego program do odzyskiwania danych.

Co do samochodu to wyobraź sobie że jak idę do salonu o 10 rano to mogę samochód oddać wieczorem, bynajmniej w wiekszości salonów w których byłem - ale nie brałem do testow maserati (jeszcze)

Wracając do Maca. Oczywiście w sklepie mogę sobie postać i poklikać, może nawet mają ze dwie dodatkowe aplikacje zainstalowane. Może to dla części użytkowników wystarczy - ok wystarczy dla 99% ludzi. Ja jednak mam konkretne oczekiwania od tego systemu. Ma to bys dla mnie Linux/Unix z możliwością natywnego uruchomienia programów do obróbki grafiki (Nikon Capture NX2 i Photoshop elements). Do tego jednak mam setki małych programików wykorzystywanych czasem do różnych zadań i nie lubię mieć 2 systemów na dysku.
- Linux i wine - nie działają programy graficzne
- Windows i Cygwin - zdarzają sie problemy z kompilowaniem różnych rzeczy czy używaniem skryptów
- Mac - w sklepie tego nie sprawdzę

Pozostaje przetestowanie Maca bardzo dokładnie i taki iAtkos jest do tego świetny bo:
1. Sama instalacja nauczy mnie wiele o tym systemie
2. mogę sprawdzić natywne środowisko
3. Mogę go zepsuć tyle razy ile mi potrzeba

zobacz jak kupujesz aparat - 95% ludzi idzie do sklepu i bierze ten który ma więcej megapikseli, a Ciebie interesują jakies niuanse, szczegółowe ustawienia itp., a jak Pan w sklepie Ci powie że ten jest najlepszy bo ma więcej megapikseli to wychodzisz bo wiesz że nie masz o czym rozmawiać, podobnie z tym makiem - mnie nie interesuje marketing który ma mi do przekazania sprzedawca, on pewnie nie ma pojęcia o rzeczach które chcialbym wiedzieć (oczywiście zdarzają się wyjątki)

No i na sam koniec - u mnie idzie pora deszczowa więc pozostaje eksperymentowanie bo zdjęć sie robić nie da
(ale mam zaległe z wczasów z Hiszpani i Portugali)

tak więc jendyn - dotknij, poczuj, posmakuj - jedyna droga na wyrobienie własnej opinii