I oczywiście nie są to HDRy w najmniejszym stopniu, tylko efekty nieco ekscentrycznej obróbki automatu do robienia wody z mózgu, który nazywa się Photomatix.
Posrane kolory i kontrasty nie z tej ziemi to nie jest HDR, to jest kupa. HDR to technika, która powinna zbliżyć zdjęcie do tego jak widzi oko. Jeśli ktoś widzi okiem jak na powyższych zdjęciach musi niezwłocznie zwrócić się do służb medycznych.
Drogie dzieci, jeśli to czytacie weźcie przynajmniej do głowy taką rzecz. Możecie sobie do woli obrabiać obrazki, nawet w najdziksze bohomazy - a nawet twierdzić potem, że są ładne, to cały czas jest dozwolone.
Ale nie nazywajcie każdego niedorobionego przekolorowanego knota HDRem, tylko dlatego, że firma, która produkuje photomatixa tak Wam zatruła mózg marketingiem. Udajecie myślących, ale uwierzycie w każde gówno, jeśli tylko będzie po angielsku i firma stwierdzi, że to co mówi jest święte. Naprawdę jesteście tak naiwni, że mimo że macie przed oczami obrazek-knot - dalej będziecie twierdzić że to HDR? Nie mogę tego zrozumieć, jak dalece można być podatnym na marketingowy bełkot...
A jeśli już dajecie się wodzić za nos jak, przynajmniej nie róbcie innym wody z mózgu. Nie pokazujcie ślimaka twierdząc poważnie, że to Formuła 1. To już przestało robić się śmieszne, naprawdę.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami