I ciagle ktos musi mieszac pojecia...

HDR polega na GLOBALNYM nalozeniu na siebie klatek o roznej ekspozycji.
BEZ ZADNYCH DODATKOWYCH UDZIWNIEN.

Na poczatek proponuje rowne proporcje krycia, czyli jadac warstwami od dolu:
1 - 100%
2 - 50%
3 - 33.3% (w uproszczeniu 33)
4 - 25%
5 - 20%
i.t.d...


DRI z kolei sklada sie z wybranych elementow (tych poprawnie naswietlonych)
poszczegolnych klatek, nakladanych przez maskowanie.
Wedlug uznania manipulujacego.


Jedno i drugie mozna bezproblemowo wykonac najzwyklejszym Gimpem bez durnowatych wtyczek.


W czym problem...?

Temat walkowany od conajmniej roku, a co i rusz ktos wprowadza nowe filozofie. Wyssane z palca.


Malo tego. Jest taka mozliwosc we wszystkich, nowszych puszkach.
Wystarczy strzelic n.p. 4 klatki,
nalozyc 1 na 2 i 3 na 4, a nastepnie te skladane nalozyc na siebie.
Dla prostoty z ustawionym parametrem krycia dla kazdej klatki, ustawionym na 0.5.

Gdziez ta czarna magia, z ktora wiekszosc nijak nie moze sobie poradzic...?

Jak dzieci...

Z zyczen, najbardziej na miejscu, bedzie jasnosci umyslu i otwartosci na eksperymenty.

Pozdrawiam