AF w S3 jest sprawniejszy od F80 - niby to to samo urzadzenie, ale wazny chyba jest tez soft. Mam oba aparaty i roznice zauwazam. Choc moze bardziej w szybkosci i glosnosci. Tez mnie zastanawia to kategoryczne skazanie AF w F80 na potepienie, bo tym aparatem robilem na AFie zdjecia w calkowicie ciemnych pomieszczeniach bez wspomagajacej lampki i dawal rade. Moze to bardziej kwestia umiejetnosci wylapania odpowiedniego elementu dla centralnego sensora przed przekadrowaniem. Natomiast nie kwestionuje, ze AF D200 jest duzo sprawniejszy (tez wyprobowane).
Co do S3 - jest teraz jeszcze nowszy soft 2.18 - w fuji zachecali do wgrania. Zwlaszcza we wspolpracy z lampa cos tam poprawili.
Z jjj nie mysle dyskutowac, bo czlowiek sie naczytal a aparatu chyba w rekach nie mial. Inaczej sobie nie potrafie wytlumaczyc zacietrzewienia.
Co do wyboru.... chyba jednak bym polecil D200 zwlaszcza ze wzgl. na znakomita wspolprace z fleszem (przy planowaniu zakupu koniecznie bym radzil wziac przynajmniej SB600) - to bajka, co nikon w i-TTLu oferuje. Tego mi brak w S3 po przesiadce z D70. Dobry flesz jest tez niezbedny, by uciec przed wysokim ISO w D200 - co by nie powiedzie, to paskudne to jest i tyle.
No i sama praca z D200 to czysta przyjemnosc. Wizjer, wywazenie... Ale ja osobiscie S3 na D200 zamieniac nie mysle. Starcza mi i do dzieciakow, i do sportu i niezastapiony jest w ladszaftach.
Aaaa wizjer S3 z D200 konkurowc nie moze, ale jest duzo wiekszy niz w D70 i jasniejszy niz w F80, co jest troche dla mnie zagatkowe.
Do dyskusji Smurf - JK:
nie jestem matematykiem, fizykiem, optykiem czy co tam jeszcze. Posty JK lykam jednym tchem... ale... Choc nie umiem tego matematycznie gladko wytlumaczyc, ale zastanawiam sie, czy tu sie 2 pojecia nie mieszaja?
W tradycyjnej fotografii o dynamice mowilo sie: roznica walorowa - czyli mozliwa do zarejestrowania rozpietosc miedzy najjasniejszym i najciemniejszym punktem wyrazona w EV. To nie ma nic wspolnego z bogactwem przejsc tonalnych i kontrastem. Jedno i drugie bylo uzaleznione od konkretnego materialu. Sprowadzenie do postaci elektronicznej z 8 bitowa przestrzena kolorow np. velvii 50 o ok. 4-4,5 EV i agfa precisa CT 100 o roznicy walorowej duuuuro wiekszej ale kontrascie i przejsciach tonalnych duuuzo ubozszych spowoduje wprawdzie spustoszenie w jednym i drugim obrazie - ale jednak oba obrazy rozpoznasz bez zawachania. Chocby po tym, ze smolistych cieniach velvii nie znajdziesz nawet swiato/cieniem w PSie tego, czego tam nie moze byc.
Podonie mysle jest z obrazem cyfrowym. Owszem obrazy z D200 i S3 beda ostatecznie na uzytek web 8bitowym jpg, ale jednak punktem wyjscia sa obrazy o zupelnie innej dynamice (roznicy walorowej) - czytaj: bogatszym w wypadku S3 rysunku w zakresie swiatel. Cale dochodzenie do 8bit glebii koloru jest juz postpocesowym zabiegiem. Choc obraz z S3 "splaszczy sie", jednka - chocbys z portek wyskoczyl, w porownaiu do jasnych partii obraz z D200 i tak bedzia mial informacje, ktorych w nikonie po prostu nie bedzie. Mysle, ze o to tez po czesci Smurfowi chodzilo.
Nie wiem, czy wywod moj nie za bardzo zawily. Ostatecznie chodzi mi o to, ze proces spustoszenia na 8bit to nie wszystko: jest jeszcze material wyjsciowy.
Czekam na sprostowanie mojego myslenia, jesli sie myle
Szukaj




Skontaktuj się z nami