Jak głównie do krajobrazu, to też polecam D200. Przy aktualnych cenach...
Mi w nim brakuje jedynie używalnego ISO 800 i 1600. Pucha rewelacyjna.
![]()
Szukaj
Jak głównie do krajobrazu, to też polecam D200. Przy aktualnych cenach...
Mi w nim brakuje jedynie używalnego ISO 800 i 1600. Pucha rewelacyjna.
![]()
D200 plus graty...
Ja zmienilem D70s na D300 bo zalezalo mi na lepszym wyzszym ISO. W D70s ISO800 sporadycznie wrzucalem, a ostatnio caly slub robilem na D300 z ISO 1600 i wyszlo jak dla mnie (nie jestem szumofobem) super. Zero zdjec z lampa i 90% kadrow ostrych. A jaki komfort pracy jak masz tyle swiatla...
Zapomnij o D200. To jest cyfrówka Nikona z matrycą pierwszej generacji. Kupuj tylko sprzęt wyprodukowany po 2 połowie 2007r.
Ja miałem D200 przez prawie 3 lata i jest to masakra. Miesiąc mi zajęło dostrajanie aparatu pod tony skóry (do portretów) a i tak coś było nie tak. Jak skóra ładna to zieleń przewalona, jak inne tony odpowiednie to skóra bura. Zapomnij o wysokich czułościach przy D200. Szumy nie wzrastają proporcjonalnie, tylko nagle zaczyna się masakra. Przy ISO 200 jest OK i przy ISO 400 praktycznie tak samo, ale jak przełączysz na ISO 800 to nagle zaczyna się kompletna kaszana a o 1600 zapomnij. Poza tym ziarno bardzo brzydkie (chromatyczne). Na plus liczy się łatwa obsługa (menu) oraz budowa korpusu. No ale wolałbym wątły korpusik ale dobre zdjęcia, bo co fotografikowi po aparacie, który nie robi.
Kupiłem niedawno to złośliwie trudne w obsłudze Fuji S5 i po prostu inna bajka. Ziarno pojawia się stopniowo i spokojnie można fotografować przy ISO 800 czy 1600. Redukcja szumów w aparacie ładnie sobie radzi nie psując przy okazji detali zdjęcia za bardzo.
Potem kupiłem D3 a tu wiadomo, że jest bardzo dobrze. Chociaż przyznam, że się spodziewałem więcej za tę cenę.
A więc albo kup coś nowego (nawet d90) albo się wstrzymaj. W każdym razie nie kupuj D200.
Jako ciekawostka...
Tak wygląda porównanie Nikona D3 i Fuji S5 z wyłączoną redukcją szumów w obydwu przypadkach. Sam te zdjęcia robiłem więc informacje z pierwszej ręki...
A tak z włączoną redukcją szumów... D3 jest na 'normal' a S5 jest na 'std'...
Ostatnio edytowane przez Michał Jędrak ; 04-10-2008 o 14:15
Co człowiek to opinia.
Ja pracuje na D200, ma najciekawszy kolor skóry! i chyba tak pozostanie, bo CCD jakoś ciekawiej ją oddaje w porównaniu z CMOSami - D300, D700, D3, D90. W każdym razie sa tu na forum głosy i to głosy nie odosobnione o czerwonej skórze w tych nowych nikonach, a złą opinię o skórze z D200 słyszę tu po raz pierwszy.
Pracuje nadal na D200, bo nie ma dla mnie sensu przesiadka na D300, a na D700/D3 ma pewien sens, ale powodem na pewno nie jest kolor, przesiadłbym się ze względu na FX i inna plastykę. 2 mpx to bardzo mały zysk, wysokie ISO mnie nie interesują.
To co napisał Michał o wysokim ISO w d200 to zapewne prawda, ja tego nie sprawdzałem, ale z tym co pisze o kolorze - zupełnie nie mogę się zgodzić.
PS - co to jest matryca pierwszej generacji? Ta "matryca pierwszej generacji" zabrzmiało tak, jakby to była pierwsza, przestarzała matryca nikona. A nikon miał wcześniej więcej matryc (D1, D1x, D1h, D2h, D2X, D70) i to zarówno CCD jak i LBCAST (odmiana CMOS)
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Opinia Jacka_Z jest zgodna z moimi odczuciami, mnie też osobiście nie "leżą" kolory D300, nie żeby były tragiczne ale są dla mnie trochę za bardzo "cukierkowe" ale to tylko moje odczucia. Co do D90 co prawda nie ma za dużo sampli w necie ale to co już pokazano ... powiem krótko . Jestem na nie. Nie podoba mi się i zdaje się nie tylko mi.
Tak.... do d200 jest mi coraz bliżej, szum mnie także nie przeraża ponieważ na moim D40x jeszcze nie fociłem pow 400ISO. Kilka dni temu na alledrogo nowy d200 poszedł za 2450pln. Przyzwoita cena. Poczekam jeszcze trochę, zastanowię się jeszcze. Może pojawią się inne body a inne stanieją , już pojawiają się głosy że po wejściu D700 trzysetka przestała zdjęcia robić.
Pozdrawiam all.
D200 można teraz kupić po naprawdę dobrej cenie.
Ja za swojego w stanie niemalże idealnym, z przebiegiem 10 tyś zapłaciłem 2000 zł.
Moim zdaniem warto.
D300 kusiło, ale cena używki to przynajmniej 1000 zł, a za tą cenę kupiłem gripa, baterię i jeszcze zostało.
Jacek_Z,
być może moja opinia wynika z tego, że jestem zepsuty modelami Fuji. Gdy kupiłem Fuji S2 to wyjąłem z pudełka i zrobiłem fajną sesję. Po kupnie D200 musiałem się sporo namęczyć aby aparat ustawić a i tak pierwsze sesje były porażką. W D200 drażniło mnie zbyt gwałtowne przejście tonalne w pewnych sytuacjach. Na przykład, gdy modelka ma dłuższe proste włosy to rzucają one cień na policzek czy fragment czoła. I właśnie w D200 w tego typu sytuacjach ten cień był za ostry i na jego granicy pojawiały się jakieś dziwne przebarwienia... Próbowałem wszelkich ustawień i nigdy do końca nie byłem zadowolony. Jak już sobie rozwiązałem sprawę tonów skóry to gdzie indziej mi się za bardzo przestawiało. Ale masz rację, każdy ma inny gust, inną percepcję, więc moja opinia jest absolutnie subiektywna.
Nie zrozum nie, źle... D200 to fantastyczna i szybka maszyna. Takie były moje wrażenia jak pierwszy raz wziąłem ten aparat do ręki i takie wrażenia mam nadal. W każdym razie Fuji S2 (i teraz S5) mnie 'zepsuło', gdyż te aparaty wyciąga się z pudełka i robi od razu ładne zdjęcia. Nikon D3 już też ma zupełnie inne kolory, inną rozpiętość tonalną i inny sposób na zarejestrowanie niuansów kontrastu.
Pytasz co to jest 'pierwsza generacja matryc'... Kiedyś doszedłem do takiego wniosku patrząc na zdjęcia z różnych aparatów, ale utwierdził mnie w tym ten gość:
http://www.kenrockwell.com/nikon/dslr.htm
Czy jest to D1, D2, D200, D100, D70 itd... nie ma już znaczenia. Wszystkie te aparaty dają bardzo zbliżone do siebie wyniki oraz oferują nam podobny zakres ustawień obrazu. Druga generacja (D3, D300, D700, D90) daje już zupełnie inne możliwości, inaczej przetwarza obraz z matrycy. I tak samo zdjęcie z D3 będzie tak samo dobre jak z D90. Oczywiście mowa tu o idealnych warunkach, bo w kiepskim świetle wiadomo, że profesjonalne modele zaoferują nam więcej.
Podobnie jak pierwsze cyfrówki miały zupełnie inny obraz i inaczej oddawały kolory. Miałem kiedyś Nikona E2s (poszukajcie w guglu co to za perełka) i wszędzie bym poznał jego zdjęcia oraz zdjęcia z Kodaków serii DCS (oprócz nowszego 14n).
Aha, ja bym na serio kupił D90. W USA jest za $999 więc wystarczy to wysłać polamerem i za 10 dni aparat jest u drzwi. Według mnie nie ma co się podniecać trwałością obudowy, metalem, osłonkami na LCD itd., gdyż aparaty i tak się zmienia co 2-3 lata i do tego czasu nie zdąży się zużyć.
D300 też mocno tanieje, generalnie teraz jest dobry moment, żeby kupić sobie dobrą puszkę DX-ową. Bo wiadomo, wchodzi pełna klatka, DX przestaje robić zdjęcia i na rynek trafia masa używanych egzemplarzy. Jeszcze kilka tygodni temu używane D300 na forum wyceniano na około 3800zl, a teraz za 3200zł można kupić ze śmiesznym przebiegiem (nówka > 4000zł).
Canoniarze mają jeszcze lepiej, bo takie używane 40d jest w cenie poniżej 2000zł...
czyli generalnie uznajesz za I generację aparaty z matrycami CCD (choc D2 to nie ccd), a za druga CMOSy. Ja tylko zauważę, że aparaty średnioformatowe nie mają zamiaru się wychylać poza tę pierwszą generację i są na matrycach CCD. Przewagą CMOSa okazało sie wysokie ISO, a nie kolor.
Co do mnogości ustawień w body - oczywiście nowsze aparaty pozwalają na więcej gdy sie pracuje w jpg (a ja pracuję bardzo dużo w jpg). Ale ta mnogośc ustawień przy pracy w RAW traci na znaczeniu, bo położenie suwaczka przy wywoływaniu NEF może byc takie samo dla puszek starszych i nowszych.
PS - nie byłem zepsuty przez fuji, S3 był mi za wolny, S5 nie okazał się postepem w ilości MP. Na dziś S5 jest tak tani, że naprawdę mozna powanie rozważac te body.
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Skontaktuj się z nami