Moja przygoda z serwisem Nikona trwala ponad 2 miesiace. Po pierwszej "naprawie" otrzymalem sprzet (po 4-5 tygodniach) aby po 3 zdjeciach dowiedziec sie ze usterni nie usunieto. Zadzwonilem i wyslalem Nikona ponownie. Po kolejnych 3-4 tygodniach wrocil do mnie. Usterka byla naprawiona lecz system pomiarowy kompletnie rozregulowany ze kazde jedno zdjecie bylo przeswietlone. Wyslalem 3 raz (w miedzyczasie skonczyla mi sie gwarancja na niego), nasmarowalem piekne pisemko w ktorym jasno stwierdzilem ze jak mi nie zrobia Nikona porzadnie i w ciagu 2 tygodni to sprawe kieruje do sadu. Chyba przestraszyli sie i po zaledwie 3 dniach aparat do mnie wrocil naprawiony. Jak widac mozna naprawic szybko. Jestem przekonany ze jeszcze raz go otworzyli bo pare innych rzeczy tez lepiej dzialalo.
Co do serwisu za granica. Kolega kiedys wysylal D70s do francji do serwisu. Koszty te same pomijajac koszt wyslania, czesc rzeczy za to robia za free w porownaniu z naszym kochanym SNP. Co do czasu tez sa polizgi ale liczone w dniach a nie tygodniach.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami