Tak na marginesie, nie wiem, czy to legalne...
Szukaj
Tak na marginesie, nie wiem, czy to legalne...
seek & destroy
Tyle masz talentu, ile zdolasz go udzwignac...
tak samo uczciwe jak i przetrzymywanie przez serwis sprzętu po 2 miesiące...
Proszę o zamknięcie tematu.
Słabo mi się robi jak to czytam. Można przecież ściemnić ekran do minimum lub wyłączyć podgląd zdjęć.
Może jeszcze kilkanaście wyglądów menu i pięć gier JAVA? Ludzie!. Nie dajmy się zwariować.
Odwrotna inżynieria nie jest nielegalna, a przynajmniej nie wszędzie. Słynne są odpowiednie casusy, wystarczy poszukać w sieci, znajdzie się masa przykładów.
Co ciekawe, EULA nie jest jednako obowiązująca w całym geograficznym świecie - na przykład w Rosji jeden słynny cracker notorycznie grał Macromedii na nosie, pokazując, jak liche mają zabezpieczenia, bo odwrotna inżynieria nie była wtedy w Rosji nielegalna (nie wiem, jak teraz). I jedyne, o co mógł go zahaczyć taki gigant jak Macromedia swego czasu, to o to, czy rzeczywioście kupił sobie to, co rozbierał potem na strzępy. Kupił.
I pomimo nadzwyczaj licznych pogróżek nic mu nie byli w stanie zrobić, bo nie złamał prawa rosyjskiego, a amerykańskie go nie obowiązywało.
Wracając na nasze, fotograficzne podwórko: słynny Wasia i jego wysiłek z softem do Canona miał sens, bo Canon wypuścił parę aparatów, które nie różniły się w ogóle hardwarem, a tylko softwarem - tańsze modele miały oczywiście pewne rzeczy powyłączane softowo. Było to cwaniactwo firmy, bo firma zrobiła jeden model, a potem sprzedawała go jako trzy różne - różniące się tylko niektórymi funkcjami. Cwaniactwo to wykorzystał, obśmiał i ukarał jeden inżynier, który jerst znany jako Wasia właśnie: wziął ten soft, rozkminił o co w nim chodzi i umieśił w sieci za darmo dając do zrozumienia: skoro, drodzy użytkownicy, firma Canon zachowuje się w ten mało elegancki sposób - kupcie sobie tańszy aparat, wgrajcie modyfikację softu i nagle dostaniecie droższy model.
I tak się działo, ludzie to nadzwyczaj chętnie robili.
To miało sens, bo aparaty były hardwareowo identyczne. W Nikonie to się nie powiedzie, bo aparaty np. D40 i D80 różnią się hardwarem, w związku z tym nie zrobisz z D40 w magiczny sposób D80 (ani z D200 nie będzie D300) włączając odpowiednie funkcje. Tu takiego cwaniactwa nie ma, bo być nie może - dlatego nie spodziewałbym się, żeby się komuś chciało grzebać tylko dla idei, czy poprawki jednej pozycji w menu.
Co innego w takich komórkach na przykład, gdzie opracowuje się nowy model, a potem manipulując softem robi z tego jednego cztery różne, każdy z piętnastoma podmodelami: edycja muzyczna, edycja sieciowa, edycja taka lub śmaka... A wszystko to różni się kształtem dwóch guzików i softem własnie.
Jako poparcie przytoczę inny, ewidetny, przykład:
W domu do internetu używam routera D-link G604T. Wygodne "trzy w jednym".
Jednak zaraz po zamontowaniu ze sklepu miałem problemy: potrafił mi się co jakiś czas blokować. Pomagał reset, ale w końcu: ile można ?
W tym czasie (nie wiem jak teraz) dostępny był tylko soft z za wschodniej granicy. Zmieniłem: malina. Dotej pory przez kilka lat nie musiałem resetować urządzenia ani razu. Co na to D-Link (producent) ? Nie wiem, podejrzewam, że to olewa. Ja mam spokój.
Pzdr.
D700 + N24-70 + N80-200D ED + N70-300VR, SB-900
Ale nie trzeba łamać kodów. Na internecie można znaleść strony z dodatkowymi kodami do kompaktów Canona. Są to jakby nakładki na oficjalny system nie ingerując w kod firmowy. Takie nakładki dodają dodatkowe funkcje w aparacie.
Canon podobno strasznie się wściekał ale nic nie może na to zrobić.
np.
http://chdk.wikia.com/wiki/FAQ#Q._Wh..._program_do.3F
Amatorzy – martwią się o sprzet. Profesjonaliści – martwią się o pieniądze. Mistrzowie – martwią się o światło.
Pewnie znalazłoby się jeszcze parę sztuczek, w końcu nie cały D40 jest całkowicie inny niż cały D80 - ale to są detale...
A w tamtej serii Canonów to były różnice naprawdę duże - nie pamiętam szczegółów (parę lat temu), ale pamiętam, że Wasie zrobił gigantyczną robotę, zaimponował mi na całej linii. Posunął się nawet do tego, że publikował update'y!
A swoją drogą takie numery o jakich piszesz, to tak - jest to cwaniactwo korporacyje...
Tak czytam wasze opinie na temat grzebania w sofcie. I moze podziele sie z wami moim doswiadczeniem. Co prawda nie tyczy sie ono aparatow cyfrowych, ale tez jak najbardziej inzynierii odwrotnej.
Otoz jestem uzytkownikiem Mio a701 - kto wie co to za sprzet, ten wie w jakiej konfiguracji zostal puszczony na rynek. Od dnia premiery pojawily sie glosy, ze WinMobile 5.0 jest archaizmem w tak swietnym hardware'owo urzadzeniu. I co? no i zaraz pojawil sie osobnik o ksywce Oki, ktory na swojej MioKitchen najpierw rozparcelowal Windowsa Mobile na czesci pierwsze, a pozniej ugotowal z tychze czesci fantastycznie dopracowana wersje WM5. Pozniej poszlo lawinowo - pojawialy sie wersje 5.1, nieoficjalne wersje - mutanty z amputowanymi lub inputowanymi funkcjami. Az do pamietnego dnia, gdy Lifeforce wypuscil Windowsa Mobile 6.0 - wczesna beta, niestabilna itp. Chodzilo tylko o to, zeby specjalistom z Mitac i gigantowi Microsoft utrzec nosa - obie firmy jednym glosem twierdzily, ze WM6 nie ma prawa pojsc na a701 - okazalo sie inaczej... I tak samo historia powtorzyla sie z WM6.1 - obecnie na moim mio smiga WM6.1 Polish Division - czyli malo tego ze cos co nie ma prawa dzialac, to jeszcze nie mialo prawa byc po polsku bez nakladki na system - a jest.
Konkluzja - nie chodzilo o to, zeby z a701 zrobic a'pierdylion zmieniajac soft. Chodzilo o poprawienie niedorobek programistow z Microsoftu - i to samo moznaby na bank zrobic z softem do d40. Tyle, ze sa ciekawsze obiekty nazwijmy to "badan" niezaleznych programistow - po prostu drozsze modele.
Uprzedzajac pytania - z tego co mi wiadomo, Microsoft nie ma jasnego stanowiska co do inzynierii odwrotnej swoich produktow z serii Mobile. Nie wiem jak to sie ma do normalnych windowsow i czy to wogole jest mozliwe, ale co do mobile nie znalazlem Microsoftowego grozenia palcem (z tym, ze do szukania sie nie przykladalem specjalnie)
Ostatnio edytowane przez carl00s ; 07-10-2008 o 08:22
Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.
Skontaktuj się z nami