Mnie się efekt końcowy podoba. Przy oglądaniu zdjęcia nie interesuje mnie, ile fotek było zrobionych - oczywiście pomijam ciekawość od strony techniki wykonania. Ważne, że zdjęcie wygląda naturalnie i nie widać łączeń.Podobnie jest z HDR - jeśli jest dobrze zrobiony, to dlaczego nie.
Taką technikę wykonywania zdjęć widziałem opisaną w książce Freemana "Fotografia zbliżeniowa....." - jest tam przykład na martwej naturze i nie było potrzeby wcześniejszego uspokajania robaczków. Tam było tyko jeszcze coś napisane o potrzebie pomniejszania kadrów. Było to związane z "zacieraniem" śladów na łączeniach, ale o co dokładnie chodziło nie pamiętam, będę musiał sięgnąć ponownie po ten fragment.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami