Witam,
wrocilem wlasnie od kolegi, ktory miesiac temu sie hajtał.
przed weselem mowil ze dlugo szukali fotografa (byli nawet na targach slubnych) i rezygnujac z kamerzysty postawili na lepsze zdjecia. bardzo mi sie to spodobalo... kosztowalo ich to 2,5 klocka i ze gosc robi miażdzące zdjecia....itd..
oczywiscie uwierzylem bo kto przecietnemu foto da tyle zarobić ?? w koncu to nie mala kwota.
poza tym na samym weselu rozmawialem z tym krakowskim fotografem i potwierdzilo sie ze ma renome na rynku: tylko tego jednego dnia obslugiwał 10 wesel a na rynku jest od lat 20stu....fakty mowia same za siebie.
..wiec respect do goscia- zwlaszcza ze sam aspiruje do bycia w przyszlosci foto slubnym..., tak wiec dzis pojechalismy do kolegi zobaczyc te fotki i powiem szczerze ze bylem nastawiony na jakies mega uniesienia, achy i ochy i na pewno mocne estetyczne przezycia.
bylem bardzo ciekawy tych zdjec. baardzo.
tak wiec znajomi włączyli na wielkiej plaźmie te fotki (jakosc obrazu tylko minimalnie gorsza niz na kompie) i po prostu nie wiem jak to napisac ale bylem bardzo mocno zaskoczony słaaaaaaaaaaaaabizną na maxa jaką zobaczylem.
ciezko moze w to uwierzyc, ale zdjecia na moj gust w ogole nie obrabiane- prosto z puchy. kadry przypadkowe. takie pstryki. ani kolorystyki, ani pomyslu na temat ani ostrosci ani niczego.
nie bylo ani lepszych ani gorszych zdjec w tym calym secie- po prostu straaaszna nuda. jesli pokazac je tutaj na NIKONIE- kazde inne bylyby lepsze- gwarantuje.
ale znajomi mowili przy okazji, ze z tych fotek nie sa zadowoleni (bo ten fotograf nie specjalizuje sie w reporterce) ale za to plener jest lepszy, duzo lepszy.
wiec czekalem na ten plener mowiac sobie tak w myslach:
"facet sam mi mowil na weselu ze plenery i rzeczy ktore musza byc zrobione super robi na negatywach i do tego sie przyklada, a rzeczy ktore sa mniej wazne robi 5d.."- chodzilo mu o to ze cyfraki z racji tego ze nie maja jeszcze tak duzej rozpietosci tonalnej sa gorsze........
..no wiec bylem przekonany ze bedzie miazga jak zobacze fotki z pleneru.
jejciu- nie bylo miazgi i zdjecia nie byly lepsze niz te z wesela :/ strasznie kiepski plener.
teraz- wy mnie nie znacie i pomyslicie, ze moze gosc leczy kompleksy [ze niby ja], ze sciemna, przeinacza, ze tak na prawde zdjecia byly OK a ja to widzialem przez jakis swoj skrzywiony filtr..
na prawde jestem daleki od takich zachowac i po prostu dalej wstrząśniety tym co zobaczylem.
do tego fotograf nie zrobil zdjec rodzicom (nie wiedzial chyba ktorzy to), nie byl na przygotowaniach, na blogoslawienstwie.....
i teraz dla mnie konkluzja z tego jest taka, ze ludzie szukajacy fotografow biora tylko tych z polecenia.
w ferworze tej calej zawieruchy przedslubnej nie przeznaczaja np 1-2 miesiaca na spokojne przegladniecie ofert a po prostu z doskoku kogos biorą.
Facet z takich czy innych wzgledow wyplynął i teraz jedzie wlasnie na tym ze bierze duzo kasy (co jest informacją dla klientow ze jest dobry) i ze jest z polecenia.........jesli ktos nie jest opatrzony w zdjeciach slubnych to po prostu nie ma porownania i kiepskie fotki staja sie dla niego SUPER jesli ma informacje ze to REWELACYJNY gosc ktory bierze duzo kasy...
jak ten dziwny rynek w PL działa ??
moze on jest juz takim dinozaurem z renomą, ze to inny rozdział na rynku ??
bardzo to wszystko dla mnie frapujące
pozdrawiam
jak bardzo chcecie to zalatwie jakies kadry od kolegi i tu wrzuce- mam nadzieje ze nie bedzie to zadne naruszenie godnosci fotografa bo oczywiscie nazwiska jego nie podam.
Szukaj





Skontaktuj się z nami