Teraz jest lepiej. Pzdr.
Szukaj
Teraz jest lepiej. Pzdr.
Nikon i parę szkiełek
ech... mialem tam leciec na urlop, ale po policzeniu kasy i okolicznosci zatrzymalismy sie
z zona na Madeirze (jednak duzo tanszy lot)
ladnie tam. pociagne Cie troche za jezyk, jesli pozwolisz: dlugo siedziales w okolicach Cancun?
zwiedzales moze takie szlagiery jak Merida, Chichen-Itza, Isla Mujeres, nadmorskie ruiny w Tulum(?) ?
akustyk.fc.pl albo tez bartrozanski@flickr
Było to wszystko częścią naszego rejsu na 25-lecie naszego małżeństwa. Płynęliśmy Mariner of the Seas z Royal Caribbean. Przystanki to Labadee na Haiti, Ochos Rios na Jamaice, Cayman Island oraz Cozumel w Meksyku.
Na przystanku w Cozumel wzięliśmy statek do Playa de Carmen, potem autobusem do Tulum gdzie zwiedziliśmy ruiny. Ruiny raczej mnie rozczarowały. Potem w drodze powrotnej do Playa de Carmen zatrzymaliśmy się na jakiejś plaży gdzie zrobiłem to zdjęcie, oraz parę innych. Tak więc technicznie ta plaża to jest gdzie indziej niż Playa de Carmen. Tą nazwę wymyśliłem dla wątku bo ładnie brzmi i jest blisko tej miejscowości. Ale prawdziwej nazwy tej plaży to raczej nie pamiętam.
akustyk.fc.pl albo tez bartrozanski@flickr
I'm not normally a religious man, but if you're up there, save me, Superman!
http://instagram.com/adrwoz
przyznaję się bez bicia: na te zimne dni pożyczyłam sobie na pulpit
kapitalna harmonia, odpoczywam patrząc na ten prosty widoczek![]()
nie no... dzieki, ale juz w razie czego cos pod domem w Holandii znajdeo tyle lepiej, ze przynajmniej wylot bede mial z Schiphol (45km od domu, dojazd pociagiem) zamiast tluc sie autem godzinami do Germanii i placic myto postojowe
czy taniej to nie wiem. Meksyk na chwile obecna wychodzi po 900~950 EUR za lebka ( http://tinyurl.com/6owhdl - sorki za ten jezyk)
z tym ze akurat Meksyk chcialem objazdowo. holenderskie biura podrozy maja oferty wakacji obwoznych,
gdzie po wyladowaniu odbiera sie auto i po 5/7/9 dniach (w zaleznosci od wariantu) na lotnisku oddaje.
w tym czasie jezdzi sie od miejsca do miejsca a noclegi sa porezerwowane. pomysl swietny, zeby cos
obejrzec, zamiast lezec plackiem na plazy (to moge i w Hiszpanii, za mniejsze pieniadze). w zaleznosci od
biura srednia dzienna to 250km czyli na tamtych drogach tak po 3-3,5 h. do wytrzymania
stacjonarka na plazy... chyba by mnie szlag trafil![]()
akustyk.fc.pl albo tez bartrozanski@flickr
I'm not normally a religious man, but if you're up there, save me, Superman!
http://instagram.com/adrwoz
Skontaktuj się z nami