Fotografia ma być częścią fotografa. Jeśli więc fotograf ma charakter, który oddaje BW, to ma do tego święte prawo. Poza tym BW jest w fotografii architektury/miejskiej chyba najpowszechniejsze, więc nie wiem skąd to zdziwienie. BW uwypukla kształty, fakturę - architekturę. I czy to będzie madryt, paryż, marsylia, czy kozia wólka nie ma najmniejszego znaczenia.

Sama fotografia - ramek nie dodajemy.

Naświetlenie jest bardzo dobre, widać po chmurach i ciemniejszych miejscach. Kadrowanie jest fatalne. Tak szerokie budynki pokazujemy w 90% od frontu, a pozostałe 10% to zbliżenia na jakieś detale. Ewentualnie jednemu na 100 uda się dobrze sfotografować taki monument z żabiej perspektywy. Tutaj mamy jakąś inną budowlę wcinającą się w kadr po lewej, latarnie niemal w samym centrum (wydaje mi się, że na niej jest ostrość) i chyba za dużo chodnika.