Mam takiego kundelka i z nim też były kłopoty
Szukaj
Mam takiego kundelka i z nim też były kłopoty
Ja swojej nigdy nie pozwalam biegać luzem. Zawsze w szelkach i na smyczy (5m). Mimo 8 lat to gdy zbliża się godzina spaceru to charakterystyczne wycie i ujadanie słychać w całej okolicy
Trudna rasa i nie do wychowania jak choćby owczarek niemiecki. Cholernie silny instynkt stadny. Bez przestrzeni do biegania czy spacerów nie polecam! Swoją kupiłem gdy miała rok od ludzi którzy trzymali ją w bloku "bo to taki ładny piesio"
A co do zdjęć - na 1 przydałaby się większa GO bo nos nieostry. 2 zwyczajna jakoś i nieszczęśliwe kadrowanie.
Więc tak - odpowiem ogólnie na wszystkie chyba ... posty. Spacer owszem smycz, bez dwóch zdań, gdy mial rok spieprzył za zajacem do pobliskiego lasu i poszukiwania, nawoływania - okazały się finalnie szczęśliwepo prostu się zmęczył ganianiem i złapałem drania
![]()
Od tej pory smycz długa, krótka, zależy ile czasu i w jaki teren. Tak się skalda, że w miescie mieszkamy ( domek - nie blok broń Boże ), ale w pobliżu duża otwarta przestrzeń, kilkuhektarowa łąka, las, więc jest spoko.
Największą jednak frajdę sprawia mu to do czego stworzony- praca = ciąg - wypady za miasto na leśne kilkunastokilometrowe dukty - to jest to. Szory, z tyłu rower z córą i heja ! Żyć nie umierać. Ciekawostka - był na Turbaczu i Kopieńcu ( prosimy nie powtarzać bo to to przecież Parki Narodowe ... )
Pozdrówka 4 all
NIKON
Skontaktuj się z nami