Otóż problem wziął się z tego że zgubiłem wężyk, więc dopóki znalazłem czas aby kupić nowy musiałem w plenerze krajobrazowym używać samowyzwalacza.
Myślałem że nie ma problemu bo nie powinno być żadnej różnicy. Okazało się że problem jest i to ogromny.
Otóż wszystkie zdjęcia z samowyzwalaczem wyszły koszmarnie poruszone. Do wyrzucenia natychmiast. Bez wyjątku. Postanowiłem więc sprawę zbadać. Kupiłem nowy wężyk i poszedłem na próbny plener. Połowę zdjęć zrobiłem z wężykiem i połowę z samowyzwalaczem. Na tych samych ustawieniach. I rzeczywiście, z wężykiem wyszły normalnie, czyli bardzo dobrze, z samowyzwalaczem natomiast wszystkie poruszone.
Oto parametry:
D200 + 70-200/2.8
Statyw przymocowany do obiektywu
Ogniskowa 200mm
Czas 1/3s, przysłona f/22
Samowyzwalacz czasami na 2 sekundy, czasami na 5 sekund.

Czy rzeczywiście samowyzwalacz może powodować poruszenie? Czy to wada mojego aparatu? Myślałem że po prostu 2 sekundy to za mało aby ustabilizować aparat, ale 5 sekund okazało się podobnie złe.