ale... w ciagu 6 lat mialem 4 statywy, poczawszy od lekkiego enerdowskiego urzadzenia, przez niezbyt tania a nieludzko tandetna Hame, przez Sherpe 600R na Sherpie Pro doraznie skonczywszy. pierwsze dwa dokonaly zywota poniewaz nie staly w kacie a byly uzywane, a niestety do tego nie zostaly stworzone

zwazywszy na to ze Hama kosztowala ponad 200zl to bylo to jednak nieco przykre

Sherpa 600R jeszcze sie trzyma, ale mechanicznie nie przypomina tego czym byla 3 lata temu.
kazdy z kolejnych statywow jest/byl solidniejszy, sztywniejszy, odporniejszy mechanicznie, wygodniejszy w uzyciu.
i tu powiem cos niepopularnego i niemodnego: dobry statyw, owszem, daje lepsze zdjecia. pomaga tu w znacznie wiekszym stopniu niz dobry lens czy dobre body. sam fakt, iz statyw jest przyjemny w uzytkowaniu i chce sie go zabierac ze soba daje z miejsca lepsze zdjecia, bo zamiast oszukiwac sie, ze "jakos sie da bez statywu", stawia sie ten aparat na dobrym podparciu i korzysta z wolnych rak i podpory, zeby solidnie przemyslec, skadrowac i wykonac ujecie. statyw, przy ktorym boisz sie odetchnac, zeby sie nie przewrocil, to d* nie robota...
Skontaktuj się z nami