Ro-bal, tego jeszcze nikt nie wie. Są całe z tworzywa, ale wyglądaja dość solidnie, a czy się nie połamią - kto to wie? Na dłuższe przemarsze pewnie lepej chować je do pokrowców. Pokrowce są małe, wydają się dość wygodne i są mocowane na pasku. Na szczęście wszystkie elementy można dokupić w sieci sprzedaży Nikona (nie w serwisie, jako naprawa). Cały pierścień, można jednym ruchem ręki zdjąć z obiektywu (nie jest wkręcany, tylko mocowany na sprytne zaczepy) i schować do torby, bez odłączania lampek - tego już próbowałem. Ponowny montaż zestawu zajmuje kilkanaście sekund.