Raz w roku wyjeżdżam z kumplami gdzieś dalej od cywilizacji i przydają się w głuszy różne urządzenia np. aparat fotograficzny
Wyobraźcie sobie walkę o otwór zapalniczki w wynajętym samochodzie. Do walki stają: 3 różne ładowarki do komórek, ładowarki do baterii wszelkiego kalibru do latarek (czymś trzeba wieczorem świecić biwakując pod namiotem), a do tego 2 systemy Nikon i Minolta Niekiedy od tych różnych ładowarek nie domyka się schowek w samochodzie.