wigi, oczywiście, że kupiłem je tylko do testów. Dokupię jeszcze kilka (najlepiej tak ze dwadzieścia), postawię wszystkie lampki na półkach (podstawki to ważna sprawa, ważniejsza niż pieścienie do obiektywu ) i będę sobie błyskał przez całą dobę, co kwadrans, żeby mi to kukułkę w zegarze zastąpiło.

A tak na poważnie. Żeby te lampki w pełni wykorzystać, to się trzeba wiele nauczyć, popróbować, a potem jeszcze dużo pokombinować, ale raz się żyje, można spróbować.