SB-R1 Basic Kit i SB-R1C1 Complete Kit. Jest to dostępne od prawie pół roku, a na forum jakaś dziwna cisza. Czy nikt nie robi zdjęć makro? Czy nikt nie używa tych wynalazków?
Nabyłem to cudo i muszę stwierdzić, że za cenę około 1600 PLN (SB-R1) lub 2300 PLN (SB-R1C1) warto to mieć i używać. Oczywiście jeśli się lubi makro, choć nie tylko makro – lampy można bez problemu wykorzystać w małym domowym studio, jako uzupełnienie SB-600 lub SB-800.
Najpierw trochę o częściach składowych tych produktów. Nikon wszystko dostarcza w wygodnych prostopadłościennych „kuferkach” z paskiem na ramię, gdzie każdy element ma swoje miejsce – dedykowaną miękką przegródkę. Przegródek jest więcej niż potrzeba, czyli można zestaw rozbudować o kolejną, trzecią lampę, czy dodatkowy pierścień redukcyjny, oczywiście jeśli ktoś tego potrzebuje. Oba zestawy są prawie identyczne i różnią się tylko tym, że SB-R1C1 zawiera dodatkowo sterownik SU-800. Sterownik SU-800 jest niezbędny tylko wtedy, gdy body za pomocą lampy wbudowanej nie obsługuje systemu CLS. Czyli na przykład dla D200, D70, D70s sterownik SU-800 nie jest konieczny. Jest to praktycznie jedyna różnica pomiędzy zestawami SB-R1 i SB-R1C1, no może poza różną ilością grup obsługiwanych lamp. Sterowanie pracą lamp jest oczywiście bezprzewodowe (podczerwień), ale lampy mają również gniazda dla połączeń kablowych ze sterownikiem SU-800.
Zestaw zawiera następujące elementy:
- dwie lampy SB-R200 o liczbie przewodniej 10 (ISO 100), 14 (ISO 200).
- dwa adaptery (dyfuzory) do fotografowania z bardzo bliskiej odległości.
- dwie podstawki do lamp SB-R200 (z możliwością ustawienia na stole lub mocowania na statywie).
- dwa uchwyty filtrów barwnych dla lamp SB-R200.
- dwa zestawy po cztery filtry barwne dla lamp SB-R200.
- pierścień SX-1 mocujący lampy SB-R200 na obiektywach.
- pięć pierścieni redukcyjnych dla różnych obiektywów.
- filtr podczerwieni dla lampy wbudowanej – mocowany w stopce.
- giętkie ramię do mocowania dyfuzora.
- dyfuzor o wymiarach 15x21 centymetrów.
- dwa pokrowce na lampy SB-R200 z możliwością mocowania na pasie.
- jeden pokrowiec na pierścień SX-1 z możliwością mocowania na pasie.
Dodatkowo SB-R1C1 zawiera sterownik SU-800 wraz z pokrowcem.
Lampy mogą być mocowane bezpośrednio na obiektywie z wykorzystaniem pierścienia SX-1, ale mogą być również umieszczane na statywach, stawiane na stołach, trzymane w ręku lub mocowane na giętkim ramieniu. Na statywie może też być mocowany cały zestaw: pierścień SX-1 wraz z zamocowanymi lampami SB-R200. Dyfuzor załączony do zestawu może być stosowany do rozpraszania światła, ale także do jego odbijania, a możliwość zamocowania go na giętkim ramieniu jeszcze zwiększa jego uniwersalność. Wariantów zastosowań jest więc bardzo dużo. Jeśli dodać do tego możliwość stosowania filtrów barwnych, mocowania na pierścieniu SX-1 większej liczby lamp SB-R200 (maksymalnie 8 lamp – uzyskujemy taki mały LightRing) oraz możliwość rozbudowy systemu o kolejne lampy, to trzeba stwierdzić, że sposoby wykorzystania tego zestawu są praktycznie nieograniczone i zależą tylko od inwencji użytkownika.
Kilka ważnych informacji o mocowaniu zestawu lamp bezpośrednio na obiektywach. Nikon podaje, że jeśli zestaw lamp jest mocowany w gwincie filtrowym obiektywu, a gwint filtrowy (przednia soczewka) wysuwa się lub obraca, to nie wolno wykorzystywać autofokusa, bo obiektyw może zostać uszkodzony. To taka uwaga ogólna, która zapewne dotyczy niezależnych producentów obiektywów, bo większość "współczesnych" obiektywów Nikona może z lampami współpracować bez problemu. W instrukcji wymieniono 35 obiektywów Nikkor, do których pasują załączone pierścienie redukcyjne i z którymi zestaw 2 do 4 lamp SB-R200 prawidłowo pracuje. Poza obiektywami serii Micro Nikkor, są to między innymi obiektywy: 28/1,4, 12-24, 17-55, 18-70, 28-70, 85/1,4, 70-200, 80-200, czy 300/4. Jednym z wyjątków jest Micro Nikkor AF60/2.8D, który wymaga dodatkowego pierścienia UR-5, którego w zestawie nie ma i który trzeba dokupić osobno.
Tyle o zawartości kuferka, kompatybilnych obiektywach i mocowaniu lamp. Teraz kilka słów o wykorzystaniu zestawu. Testowałem go z trzema obiektywami: Micro Nikkor AF105/2,8D, Nikkor AF-85/1,4D i Nikkor AF-S17-55/2,8G. Oczywiście najwięcej z Micro Nikkorem AF105/2,8D. Obsługa zestawu lamp jest bardzo prosta, żeby nie powiedzieć trywialna. Na lampach SB-R200 ustawia się tylko identyfikator grupy lamp A, B lub C oraz kanał 1, 2, 3 lub 4 (takie same wartości trzeba ustawić w body lub w SU-800). Więcej ustawień nie ma. Na każdej lampie jest jeszcze przycisk ON/OFF i przycisk załączania światła pilotażowego. W body lub na sterowniku SU-800 ustawia się tryb pracy lamp: TTL, AA lub M oraz kompensację mocy błysku w zakresie od –3EV do +3EV, dla każdej grupy lamp niezależnie. I to już praktycznie koniec ustawień – można robić zdjęcia. Poza trybem podstawowym, lampy działają w trybie stroboskopowym oraz w trybie zdjęć seryjnych (maksymalnie 6 zdjęć na sekundę). Parametrów do ustawiania w każdym body obsługującym CLS jest wiele i zapewne wszystkie dają się wykorzystać, bo przecież te lampy też są zgodne z CLS.
A teraz trochę o korzyściach ze stosowania tych lamp i systemu CLS w makrofotografii. Po pierwszych typowych i udanych próbach, przeprowadziłem test ekstremalny – Micro Nikkor AF105/2,8D, ISO 100, maksymalne powiększenie, maksymalna przysłona f/57, czas 1/250 sekundy i wszystko działa. Bez zarzutu. Zdjęcia naświetlone prawidłowo. Czyli w makrofotografii można się nie martwić o to, czy lampy nie są zbyt słabe. W instrukcji są tabelki, z których wynika jaki jest zasięg błysku lamp dla różnych czułości ISO i różnych przysłon. Są też zalecenia dotyczące zakresów optymalnych czułości i przysłon, w zależności od modelu obiektywu (uwzględniono tylko trzy obiektywy Micro Nikkor: 60/2,8, 105/2,8 i 200/4) oraz skali odwzorowania. Kompensacja mocy błysku służy do wybrania stopnia oświetlenia poszczególnych elementów fotografowanej sceny przez poszczególne grupy lamp (obiekt główny, elementy tła, oświetlenie kontrowe, itp). Końcowy efekt zależy więc od rozmieszczenia lamp, ustawienia dyfuzora, zastosowania filtrów barwnych, kompensacji błysku poszczególnych grup lamp – prawie jak w studio, tylko w dużo mniejszej skali. I wreszcie to co najważniejsze dla makrofotografii – można robić zdjęcia z ręki, bez statywu, przy czasach rzędu 1/100 - 1/250 sekundy nie martwiąc się zbytnio o dobór parametrów ekspozycji. Zdjęcia ostre i prawidłowo naświetlone. Zdjęcia z tłem naturalnym (o różnym stopniu oświetlenia) lub na całkowicie czarnym tle, zdjęcia z oświetleniem bocznym, górnym lub kontrowym - według upodobań. Podczas pierwszych prób z tym zestawem lamp popełniałem różne błędy związane z oświetlaniem scen i doborem parametrów ekspozycji, ale nie było zdjęć poruszonych. Statyw jest zbędny, ale za to czasem przydaje się monopod, szczególnie wtedy, gdy nie ma o co oprzeć ręki z aparatem, bo z monopodem można bardziej precyzyjnie kadrować. Na koniec powiem, że dużą część zdjęć testowych wykonałem za pomocą autofocusa. Po pierwszych testach wydaje mi się, że w D200 bardzo dobrze sprawdza się zastosowanie autofocusa ciągłego w połączeniu z priorytetem ostrości. Dziś już sam nie wiem, czy w typowych warunkach warto będzie ostrzyć ręcznie, bo autofocus D200 robi to naprawdę bardzo dobrze, ale potwierdzi to czas i kolejne doświadczenia.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami