Problem ten prześladuje mnie w każdej niemal sytuacji kiedy obiekt fotografowany chcę umieścić nie w centrum kadru. Łapię ostrość, blokuję spustem, przesuwam w lewą bądź prawo i niestety ostrość ucieka - obiekt jest mydlany. Co ciekawe mam to z każdym obiektywem. Puszka to S3 PRO. Wad BF/FF nie stwierdziłem, szkła ostrzą w punkt jak żyleta szczególnie N180 czy N60. W tych sytuacjach zawsze pracuję w kiepskim świetle i używam tylko f2.8 a do tego przeważnie się śpieszę.. Czy po złapaniu i zablokowaniu ostrości szybka zmiana kadru może być powodem utraty ostrości ? Czy nie jest tak, że w niektórych sytuacjach aparat jakby jeszcze przez ułamek sek "doostrzał" a ja nieświadom tego w tym momencie zmieniając kadr powoduję, że sprzęt głupieje ?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami