Bylem wczoraj na polance popatrzec na male samolotki z I WW. Ale uwage moja zwrocil farmer w PA-11 Piper Club.
Wystartowal. Ciagnal jakiesz szmaty.
Robil koziolki.
A na 1000 ft. wylaczyl silnik. Krzyknal HELLO FOLKS i wyladowal bezpiecznie.
A pozniej Stanley Segalla rozdawal gawiedzi autografy. Mam i ja.
Moze dam rade nie wstawiac nowych postow przynajmniej do konca tego miesiaca.
Pozdrawiam.Michal.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami