Szukaj
Trochę będzie offtop, ale... raz na rok można... podobno.
Ja mam w stopce link, ale tutaj może też napomknę. http://tinyurl.com/rozpraszaj - kosztuje toto grosze, mnie nie kosztowało nic, bo miałem zbędny materiał w domu. Materiałem jest przezroczysta mata do szuflad, którą sprzedają sklepy IKEA. Nie wiem ile kosztuje, nie sprawdzałem, ale raczej to kwestia kilkunastu złotych góra. Z jednego arkusza można sobie wyciąć ze dwa dyfuzory. W linku podana jest metoda "na rzepa" jako dyfuzor reporterski. Ja używam wersji własnej, a mianowicie sklejonej na stałe "Kropelką". Testy wykazały większe doświetlenie w kierunku dziobowym, w stosunku do "stofena", a że i płaszczyzna większa, to i efekt lepszy.
Do tego tworzywo to posiada takie jakby soczewki, które chyba wzmacniają jeszcze efekt, a przynajmniej ilość światła pochłanianego przez to cacko, nie jest zbyt wielka. Najważniejsze, że tanie, można wypróbować i już. Ja ślubów nie fotografuję, ale ta wersja została ponoć wynaleziona przez ślubniakoroba właśnie i sprawdziłą się jako najlepsza z tego co testował. Jestem w stanie dać temu wiarę.
Zalety:
- tani
- lekki! nie ma problemu z różnymi pozycjami palnika (sprawdzone)
- można sobie zrobić kilka różnych kształtów i wielkości
- wygląda na to, że nie modyfikuje temperatury barwowej!
- łatwo zrobić i zmodyfikować wersję dopasowaną do własnych potrzeb
- wykonanie zajmuje kilkanaście minut
- chyba można spokojnie i łatwo zrobić wersję działającą przy pionowym kadrze
- w wersji reporterskiej (rozkładanej do paska), jest to płaski pasek giętkiego materiału długości 38 cm, który łatwo gdzieś upchnąć
- w wersji na stałe sklejonej i tak jest łatwiejszy do transportu niż sztywniak Fonga
- daje dość mocne doświetlenie do przodu
Wady:
- trochę śmiesznie wygląda
- w standardowej budowie nie przewiduje błyskania w pionowym kadrze, ponieważ ma otwory z boków - natomiast można łatwo to zmodyfikować
- daje dość mocne doświetlenie do przodu
- odblask nie jest prostokątem - w niektórych przypadkach może to mieć znaczenie
Skontaktuj się z nami