Szukaj
Wielkie dzięki mOSAd! Właśnie przekopuję się przez literaturę i internet, a teraz jeszcze Ty zapodałeś w pigułce.
D80 | N18-200VR | N50 1,4 | SB800
doprecyzowując - czyniąc tez założenie, że powierzchnia pojedyńczego piksela jest większa i że matryce sa podobnej generacji, tej samej technologii.
To się nie zgadza. Deformacja zależy od odległości fotografowania, a nie od ogniskowej. Generalnie będzie wprost przeciwnie niż piszesz. Mając stałkę będziemy podchodzili bliżej modela (by objąć identyczny kadr) z aparatem z FF. Z body DX byśmy stali dalej. Czyli na DX będzie się dalej i będą dlatego mniejsze deformacje. Założenie - na obu formatach używamy tej samej stałki, tej samej ogniskowej.
Ostatnio edytowane przez Jacek_Z ; 12-07-2008 o 01:44
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Słowo "generalnie" było kluczoweGdybym miał opisywać wszyskie zależności, to nie byłoby to niestety w takiej pigułce.
A co do portretowania chodziło mi o coś, co trudno jest ująć pokrótce, ale rzeczywiście nieprecyzyjnie sie wyraziłem. Rozwinę temat trochę. Chodzi o to, że mając ograniczoną przestrzeń, w domu czy studio, fotografujemy zwykle na DX-ie trochę szerszym obiektywem niż na FX. Ale używamy różnych kadrów często, a z kolei trudno co kilka sekund zmieniać obiektyw. Stąd rodzi się tendencja do zbyt bliskiego podchodzenia ze zbyt szerokim szkłem. Fotografujemy 60-tką, 50-tką, 35-tką. A im bardziej szerokokątne jest szkło tym większe różnice w kadrze powoduje zmiana naszego położenia względem modela. Mając obiektyw (portretowy) prawie w zakresie tele jak 85-105mm o wąskim kącie widzenia świata, mamy mniejszą możliwość przekłamania rzeczywistości. Trudno jest nam podejść za blisko, bo za mało zobaczymy w kadrze, z kolei łatwiej się zmieścić w ograniczonej przestrzeni z teleobiektywem. Przy okazji łatwiej nam kontrolować śmietnik w tle oraz rozkład głębi ostrości.To się nie zgadza. Deformacja zależy od odległości fotografowania, a nie od ogniskowej. Generalnie będzie wprost przeciwnie niż piszesz. Mając stałkę będziemy podchodzili bliżej modela (by objąć identyczny kadr) z aparatem z FF. Z body DX byśmy stali dalej. Czyli na DX będzie się dalej i będą dlatego mniejsze deformacje. Założenie - na obu formatach używamy tej samej stałki, tej samej ogniskowej.+ można bliżej podejść bez deformacji człowieka z ogniskowymi "portretowymi"
Przepraszam za nieprecyzyjne sformułowanie (bo rzeczywiście przy tej samej odległości od przedmiotu, będzie on miał ten sam stopień deformacji).
Punkt powinien brzmieć:
+ fotografowanie portretów bez deformacji jest łatwiejsze, ponieważ by objąć całą sylwetkę rzadziej musimy się uciekać do szerokoogniskowych obiektywów, przy których łatwo jest popełnić błąd polegający na zbyt bliskim podejściu do modela. By objąć szeroki kadr wystarczy, że się troszeczkę odsuniemy. W DXie musimy raczej zmienić ogniskową na krótszą w tym momencie, bo często nie ma już gdzie się cofnąć.
Już sobie to sam znalazłem. Podsumowując, zaprojektowany pod pełną klatkę Tamron 28-75 mm na matrycy APS-C spisał się więcej niż wyśmienicie.
Marek
D800 + parę szkiełek.
Skontaktuj się z nami