Zdecydowanie to prawda, byle z głową. Łamanie zasad jaknajbardziej tak, usprawiedliwienie tym braków jaknajbardziej nie. Za dużo się obrazków naoglądałem, żeby nie wiedzieć skąd się wzięła czarna podłoga... To nie jest łamanie zasad, tak po prostu wyszło, bo inaczej nie mogło wyjść. Nie ma takiej fizycznej możliwości.
To tak jakby na poważnie twierdzić, że dzisiaj zamiast fruwać za pomocą siły woli, złamię sobie zasady i pójdę normalnie, chodnikiem.
Wszystkim tak wychodzi, bo tak działają aparaty fotograficzne - ale to nie jest powód, żeby uważać to za dobre...
No właśnie nie bardzo. Gdyby ten dół był inaczej skomponowany, gdyby tam była tylko wieża kościoła, albo tylko sylwetka człowieka, albo jego twarz profilem, albo... Ale nie w tym wypadku, kiedy jest ciężka i przysadzista sylweta całergo miasta.
Zobacz sobie ten zachód i tą sylwetę. Tam jeszcze mieści się to w konwencji, bo jest coś małego, znanego i w dodatku wisi nad ziemią - tam się sprawdza całkiem czarna sylweta. Tu nie. A to, że na co drugim straganie widzę takie pocztówki nie sprawi, że nagle staną się dobre. To oznacza tylko, ile ludzi kieduje się najtańszym sentymentalizmem w swoich wyborach.
Wygląda na to, że uważam to zdjęcie za totalnego gniota - ale tak nie jest. Należy tylko zwracać uwagę na istotne rzeczy, nie dorabiać ideologi tam, gdzie jej nie ma i umieć porównać swoje prace do prac innych. Wiem, że masz mile wspomnienia z tamtego momentu i że ten zachód wyglądał spektakularnie, ale zdjęcie pokazuje to słabo.
Ale w końcu ćwiczenie czyni mistrza, czyż nie?
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami