dajmy na to że mamy jakiś nieruchomy obiekt do którego jest dobre "dojście"
i tu moje pytanie. Co jest lepsze podejść bliżej czy zrobić zbliżenie obiektywem? I czym to się różni w kwestii robienia i efektu zdjęcia?
Szukaj
dajmy na to że mamy jakiś nieruchomy obiekt do którego jest dobre "dojście"
i tu moje pytanie. Co jest lepsze podejść bliżej czy zrobić zbliżenie obiektywem? I czym to się różni w kwestii robienia i efektu zdjęcia?
D60 - 18-55mm , D3100 - 18-135 mm, PZ42X i inne pierdółki
Dodam tylko do tego, ze jak bedziesz wydluzal ogniskowa powiedzmy do 200mm to ciezej Ci bedzie utrzymac bez poruszenia przy stosunkowo dlugich czasach (np. w ciemny pochmurny dzien). No chyba, ze masz VR![]()
Zależy co chcesz osiągnąć, zakładam ze głowny temat zdjęcia chcesz mieć tej samej wielkości w obu wypadkach.
Prtzykłady masz tutaj:
http://i6.photobucket.com/albums/y20...rspective2.jpg
Pozdrawiam GRUPA FOTOKUJAWY
Ponadto jeśli bardzo zależy Ci na jakości otrzymanego obrazu lepiej nie zoomować do końca bo zoomy zwłaszcza te tańsze tracą na ostrości na końcu ogniskowej. Aby to zniwelować trzeba przymykać przysłonę a to już zmiana parametrów ekspozycji i zmiana głębi ostrości
Ostatnio edytowane przez Lege Artis ; 23-06-2008 o 21:26
, Mamiya RZ 67 PRO II, Nikon F 90X, D300, 10 kg szkła
Ostatnio edytowane przez rob3rt ; 24-06-2008 o 15:42
D60 - 18-55mm , D3100 - 18-135 mm, PZ42X i inne pierdółki
Efekt nie bedzie taki sam, będą dwa całkowicie różne zdjęcia. Widać to wyraźnie na tym przykładzie.
Na podanych przykładach (może nie są najlepsze, ale to jakiś punkt wyjścia) spójrz na krzaki dookoła. Przy każdej ogniskowej co innego jest w tle i obok głównego tematu zdjęcia. Im dłuższa ogniskowa (400mm), tym mniej tła będzie widać wokół, fotografowanej osoby - mniej "otoczenia". Tym będzie też sie to tło bardziej rozmazywało (w inny sposób również). Zdjęcie zrobi się też coraz bardziej "płaskie", mniej trójwymiarowe. A teraz odwrotnie. Przy zbliżaniu się do modela nagle zaczyna w kadr wchodzić coraz więcej szczegółów otoczenia, coraz więcej zaczyna przeszkadzać. Ale zdjęcie zaczyna się robić przestrzenne. Nie można też przegiąć, bo znów zdjęcie się spłaszcza choć już trochę inaczej.
Zatem zależy co chcesz pokazać. Jeśli chodzi o to by to co fotografujesz było pokazane wraz ze scenerią, w jakimś kontekście, lepsze jest podejście bliżej. Jeśli natomiast skupiasz się na jednym przedmiocie lub osobie, a tło ma być tylko "tłem" - lepiej pozostać dalej. Gdy zbliżysz się do modela za bardzo (poniżej metra), na zdjęciu będzie widać różne zniekształcenia, twarz się zacznie wyciągać i powoli obraz zacznie przypominać trochę taki, jak z krzywego zwierciadła. Natomiast łatwiej jest fotografować z bliskiej odległości wtedy, gdy zależy nam na jak największej głębi ostrości - czyli by wszystko w kadrze było ostre. Im mniejszego zbliżenia użyjemy (stoimy bliżej - mamy mniejszą ogniskową), tym łatwiej zrobić ostre zdjęcia (najprościej mówiąc). Łatwiej nie poruszyć aparatem i ogólnie wykonać poprawne zdjęcie. Ale za karę ściany, sufity, zaczynają często przypominać łuki, a nie linie proste.
Zatem z doświadczenia wyszło parę prostych zasad. Jeśli fotografujesz lustrzanką jedną/dwie osoby, to ogniskowe rzędu 35-85mm (według wskazań na obiektywie) będą w sam raz. Aby zrobić zdjęcie grupie osób często potrzeba szerszego kąta - czyli obiektywów o ogniskowych 14-35mm. Albo inaczej - jeżeli fotografujesz ludzi, to dobrze jest zachować od nich odległośc ok. 1.5m-3m. Wtedy wyjdą najbardziej naturalnie. By to uzyskać użyjesz średnich zbliżeń zazwyczaj.
Natomiast co do jakości (tu rozumianej jako ostrości) zdjęć, to dla aparatów cyfrowych istnieje coś takiego jak najlepsza odległość ostrzenia, dla której obraz jest najlepszy. Jest to bodajże kilkadziesiąt centymetrów. Potem wraz z odległością spada również bardzo nieznacznie jakość obrazu. Ale decydujący wpływ na jakość zdjęć ma obiektyw. Teleobiektywy (powyżej 150mm) generalnie są coraz słabsze wraz z wydłużaniem ogniskowej. Natomiast obiektywy standardowe oraz szerokokątne mają swoje "ulubione" zakresy, w których działają lepiej. Tu trzeba się trochę zorientować odnośnie tego co posiadasz. Zazwyczaj wrażliwe są końce zakresu obiektywu, a w środku jego zakresu jest najbezpieczniej. Ale ogólnie odległość nie ma bardzo zauważalnego wpływu na ostrość zdjęć. Tym bym sie nie przejmował kompletnie. Patrz co jest na zdjęciu przede wszystkim.
Przykłady:
1. Fotografujesz dziewczynę nad morzem. Dookoła kupa dzieciaków, jakieś paskudne budki z lodami itp. Zatem używasz jak najdłuższej ogniskowej (duuużego zbliżenia) i się oddalasz od dziewczyny. Na zdjęciu będzie tylko ona i trochę niebieskiego tła za nią. Nawet ciężko może być stwierdzić, że to morze. Wyjdzie super zdjęcie.
2. Fotografujesz dziewczynę nad morzem. Pustka, piekny zachód słońca. Chcesz uwiecznić ten klimat. Podchodzisz bliżej i zmniejszasz "zoom" najbardziej jak możesz. W kadrze widać długą linie brzegu, zachodzące słońce, trochę może mniejszą dziewczynę, ale za to w jakim otoczeniu! Jak nie zbliżysz się poniżej metra, to twarz dziewczyny pozostanie niezniekształcona perspektywą i zdjęcie też wyjdzie super.
3. Fotografujesz konia. Całego. A potem tylko jego łeb. Z odległości 2m. Zoomujesz nie ruszając się. Jest ok. Oba zdjęcia udane.
4. Fotografujesz konia. Chcesz czegoś innego. Zmniejszasz powiększenie (zoom). Zbliżasz się poniżej magicznej granicy metra. Przybliżasz się jeszcze. Na 20 centymetrów. Na ile pozwoli aparat. Łeb konia robi się jakiś taki śmieszny, trochę jajowaty. Belki na ścianach stajni też się jakoś śmiesznie powyginały. Zdjęcie też udane. Trochę może karykaturalne ale wesołe.
Ostatnio edytowane przez mOSAd ; 27-06-2008 o 00:47
Skontaktuj się z nami