Wypowiem się, chociaż autorytet ze mnie żaden... Ale nie tak dawno też stałem przed wyborem i mogę podzielić się refleksjami. Zdecydowałem się akurat na D80, ale rozważałem zarówno D60 jak i D300 - wiem rozpiętość ogromna, ale zaczynając zabawe z DSLR nie bardzo mogłem wiedzieć, czego będę potrzebował. I treraz te refleksje... Otóż D80 oferuje sporo więcej niż D60 właśnie pod kątem rozwoju. Natomiast między D80 i D300 już takiej przepaści nie ma. To znaczy jest - cenowa. Ale tak od strony użytkowej, D300 jest skierowany jednak bardziej dla profesjonalistów niż amatorów. Co mam na myśli pisząc profesjonalistów? Ano ludzi, ktorzy po pierwsze zarabiaja tym aparatem, a po drugie (moze nawet to powinno być "po pierwsze") używają aparatu na tyle często i intensywnie, że drobne niedoskonałości takiego D80 będą ich mocno uwierać. Chodzi m.in. o ergonomię, szybkostrzelność, pomiar światła w analogowych szkłach itd... Cała masa drobiazgów, które dla mnie - absolutnego amatora-zajawkowicza są w zasadzie pomijalne. A, no i D300 nie ma trybów automatycznych, więc nie mogł bym go dać swojej żonie na zasadzie "Weź no pstryknij mi fotkę z dzieckiem".No niby D300 ma lepszą matrycę, mniej szumi, trelemorele... Ale... Napstykałem juz kilka tysięcy zdjęć, zrobiłem kilkaset odbitek i jakoś te większe szumy wcale mi nie przeszkadzają. Może gdybym chciał robić jakieś większe formaty, sprzedawać swoje zdjęcia, te sprawy, to może szumienie 80-tki uznałbym za wadę... Nie wiem, jak sie potoczy mój rozwój, wcale niewykluczone, że za rok, dwa, może trzy uznam, że stałem sie bardziej profesjonalistą niż amatorem (w świetle tego, co napisałem wyżej), ale to dopiero wtedy będę się zastanawiał nad zmianą puszki i nad tym, jak przekonać do tej zmiany swoja żonę (tak, też mam z tym problemy)
Osobiście polecam D80, a za róznicę w cenie pomiędzy D300 i D80 kup sobię przywoitą lampę i troche szkiełek. Na pewo bardziej się rozwiniesz, niż samym D300 z jakimś kiepskim obiektywem.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami