Szukaj
Orkaniusz, tak w kilku zdaniach.
Sigma 10-20 czy inne obiektywy UWA to niestety jedynie szkiełka zastępcze, bo często tak zniekształcają, że w wielu zastosowaniach są nieprzydatne. Poza tym rzadko kiedy są jasne.
Mniejsza GO - wyobraź sobie, że masz takiego 35/1.4 na pełnej klatce i możesz na w miarę szerokim kącie mieć małą GO i ładnie wyciągać postacie z tła. A jak chcesz portret z małą GO, to możesz nawet na f/4, gdzie większość obiektywów świetnie pracuje, a nadal masz GO niewielką (piszę tutaj np. dla 80-120mm).
Poza tym kąt widzenia dla 50-tki to nadal to, co w analogu, a nie 75mm udające portretówkę. Jeżeli masz dostęp do Sigmy 30 lub Nikkora 35 to podepnij sobie do D300 i trochę pospaceruj z takim jednym szkiełkiem - okaże się, że takim "standardem" można obskoczyć bardzo wiele. A o ile łatwiej byłoby mieć w tej roli 50-tkę.
Plastyka, czy jak to tam się nazywa, to często wynikowa tych rzeczy powyżej oraz faktu, że możesz spokojnie sobie pracować na wysokich czułościach i przy świetle zastanym.
Jeżeli nie widzisz tych różnic porównując zdjęcia np. z Canonów xxD oraz 5D, to rzeczywiście nie masz co zmieniać. Ja widzę bardzo duże.
Zbigniew, wkurzasz mnie(tzn. powolutku mnie przekonujesz i będę musiał zbierać kasę ). Szczególnie to do mnie przemawia:
Chciałbym wytłumaczyć mój sceptycyzm, który wynika chyba z tego, że kilka ładnych lat miałem inne hobby: audio. Tam też było wiele arbitralnych zdań, że np. lampy są lepsze od tranzystorów, wzmacniacze w klasie A są lepsze niż w AB, układy dyskretne lepsze od scalonych, złoto na wtyczkach kolosalnie poprawia brzmienie itd. A potem, jak się człowiek zagłębił w temat, to...ech, szkoda gadać. No i tak sobie myślę, czy i tutaj, w foto, nie jest przypadkiem tak samo...Tam, w audio, pytanie zawsze brzmiało: "czy słyszysz różnicę?" Tutaj oczywiście pytanie brzmi: "czy widzisz różnicę?". No i ja nie zawsze widzę...Ale to już temat raczej na Cafe a nie wątek o D10. W każdym razie - dziękuję za odpowiedź.Sigma 10-20 czy inne obiektywy UWA to niestety jedynie szkiełka zastępcze, bo często tak zniekształcają, że w wielu zastosowaniach są nieprzydatne. Poza tym rzadko kiedy są jasne.
Mniejsza GO - wyobraź sobie, że masz takiego 35/1.4 na pełnej klatce i możesz na w miarę szerokim kącie mieć małą GO i ładnie wyciągać postacie z tła. A jak chcesz portret z małą GO, to możesz nawet na f/4, gdzie większość obiektywów świetnie pracuje, a nadal masz GO niewielką (piszę tutaj np. dla 80-120mm).
Pozdrawiam, Piotr
IMHO to są tak naprawdę jedyne rozsądne argumenty za FF, ew. wymóg bardzo dużych wydruków w bardzo wysokiej rozdzielczości i jakości, którą będzie mógł dać taki hipotetyczny D3X czy obecny 1DsIII, a którym nie sprosta matryca DX
krajobrazowa odbitka przy f/11 i w formacie 30x20 wyjdzie tak samo
ogniskowe i kąty są do przeskoczenia, kwestia zmiany nawyków i produkcji odpowiednich obiektywów dedykowanych dla DX. Jak widać po 17-55/2.8 - mogą być równie dobre co pełnoklatkowe
"Kiedy wszystkie sposoby zawiodą, należy przeczytać instrukcję obsługi" - Murphy
Do pewnego stopnia - owszem.No i tak sobie myślę, czy i tutaj, w foto, nie jest przypadkiem tak samo...Ale część spraw da się opisać całkiem skrupulatnie i rzeczowo, jak np. wyżej ujął to Zbigniew.
Tym lepiej dla ciebie.No i ja nie zawsze widzę...Moja ulubiona anegdotka w tych klimatach to porównanie dwóch zdjęć, z dwóch dość podobnych obiektywów i wnioski: "niesamowite różnice w oddaniu kolorów!", etc. etc., podczas gdy, cóż - wstyd mówić - dla mnie oba wyglądały tak samo...
Dla mnie jednak kąty pozostają argumentem całkiem ważnym. Obawiam się np., że Leica już nie wyprodukuje linii szkieł DX, pod crop 1,6.IMHO to są tak naprawdę jedyne rozsądne argumenty za FFA bardzo lubię używać ich obiektywów na Obcym Bagnecie. Podobnie jak nie ma chyba jeszcze pełnej linii stałek DX z ogniskowymi korespondującymi z zakresem od 20mm do - powiedzmy - 90mm, a niektórzy wolą i dłużej, chyba w żadnym systemie. Oczywiście można mówić, że są odpowiednie zoomy, ale... co z tego? Ja _chcę_ stałki.
To jest właśnie ta kwestia wyboru, o której wspominałem - dobrze jak jest, bo preferencje ludzi są różne.
Ale - dość offtopicowania.
Pozdrawiam.
Ostatnio edytowane przez whatsilenceknows ; 08-06-2008 o 19:00
i jednak liczba obiektywów pod dx jest mała. a brak takiego 24-70, czy 70-200 w dx, albo najlepszego przykładu jaki mjest 50mm. inna sprawa tro wielkosc wizjera ktory pod FF kmoze byc wiekszy.
http://www.obiektywni.pl/autorzy/aut...57-0-0-0-0.php
photoandmore pl - to oszuści.
jest mała, bo jednak nie zdecydowano się na wprowadzenie takiego standardu
gdyby była duża, i były dostępne np. 30/1.4 AF-S DX tak powszechnie jak 50 i wiele podobnych, to nikt by nie narzekał na braki szklarni
oczywiście poza tymi którzy korzystają ze starszych lub innofirmowych obiektywów
wizjer zawsze może być większy- fakt, FX jest większy , ale już ten z D2X czy D300 trudno nazwać małym i nieczytelnym
"Kiedy wszystkie sposoby zawiodą, należy przeczytać instrukcję obsługi" - Murphy
Nie od dzis wiadomo, ze najwiekszym atutem pelnej klatki sa obiektywy - jasne szerokie katy, male, swiatlosilne standardy. Poza tym wiekszosc szkiel w asortymencie wiodacych producentow jest przeznaczona wlasnie pod FF. DX jest ogolnie fajnym wynalazkim, gdyby tylko mozna bylo dostac takie szkielka jak 12-24/2.8, 14/2.8, 24/2, 35/1.4, 60/1.4, 50-135/2.8 VR. Mowie oczywiscie o szklach DX, z AF-em i innymi tego typu bajerami.
forum.niekojarze.pl
Skontaktuj się z nami