Czornyj
Nie sądzę, aby w KM olewali profi, a dowodem na to jest doskonała w swojej klasie cenowej D7D. Tyle tylko, że w tym przypadku chodziło o coś zupełnie innego. O strategię firmy na przyszłe lata. Zarząd spółki nie miał większego wpływu na przepływ akcji do Sony, a po utracie kontroli nad spółką stracili wszystko - markę, lata doświadczeń i zaufanie klientów.
Wystarczy spojrzeć na ceny i wyniki sprzedaży w 2005 roku - z KM wcale nie było tak źle, a D7D była towarem deficytowym. Tyle tylko, że dziś to zbyt mało. KM wydawało się, że po wejściu do spółki Sony, powstanie coś na kształt KMS. Nie wzięli pod uwagę drobnego szczegółu - Sony z nikim nie miało i nie ma zamiaru się dzielić. To było wrogie przejęcie.
Dziś Nikon chwali się wynikami sprzedaży, podaje procenty wzrostu zysku, ale jaka to jest wielkość w porównaniu do Sony? I do czego odnosi się ten wzrost? Do strat z wcześniejszych lat...
Słusznie Jacek_Z zauważył, że nawet największe marki znikają z produkcyjnego rynku. Przecież Leica istnieje już tylko w nazwie i dosłownie w kilku produktach. Przy masie w tym segmencie rynku, powinna być dawno ekonomicznym trupem i miłym wspomnieniem. Ale jest, bo Matsuhita (panasonic, technics), jeden z największych konkurentów Sony nie jest na tyle głupi, aby nie wykorzystać marki i na niej zbudować wizerunek nowej firmy w branży foto. Za kilka lat będzie już tylko Lumix.
I to dlatego Sony pozostawia bagnet Minolty. Nie odtrąci dotychczasowych miłośników tej marki, a nowoczesną technologią przyciągnie nowych. A to że NIkon nie ma matrycy, wcale nie wynika z obijania, tylko z impotencji twórczej.
Pozdrawiam
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami